Tereny Valfden > Dział Wypraw
Semper Fidelis Ad Mortem- Zawsze wierny aż do śmierci
Nessa:
Nuda natomiast dumała, jak to możliwe, że tak obyty i szanowany hrabia żadnej książki nie przeczytał i nie wie o tym, że wcięcia akapitowe są w takich fragmentach poprawne. Zasmutała! [:P]
Z odmętów rozpaczy wyrwał ją Diomedes, który przypominał w tym momencie pewną niewiastę w jakiś dziwnych grubych oprawkach na nosie, krótkiej, czerwonej fryzurce z grzywką, pomarańczowym sweterku, różowej spódniczce i dziwnych skarpetach. Nawet nie wiedziała, skąd przyszedł jej do głowy tak absurdalny obraz. Przecież na statku brakuje blondasa z chustką, uroczej rudej, kudłatego głodomora i psa. Co też tej Nessie chodzi po głowie! Jeszcze się okaże, że duchów nie ma.
Gunses:
Gunses złapał szybko jakąś szmatę. Jak się okazało była to dziwna płachta z naszytymi kółkami oczu i zarysem ust. Oraz z wielką starą skarpetą naszytą jako nos. A całość wyglądała tak...
Eric:
//: Uwielbiam wasze posty <lol>
- Ożesz... - tylko tyle zdołał wyszeptać, zanim w przerażeniu opadł na deski. W mroku przed nim stała tajemnicza, dziwaczna postać o dziwnych kształtach i okropną twarzą, której wyraz mógł przerazić niejednego tęgiego woja.
- Aerth! - wychrypiał. - Chodź no tu!
Gunses:
- Buu-kaa! Buu-kaa! - bukauczał Gunses przywodząc na myśl imię nordmardzkiego demona - Buu-kaa!
Eric:
- Zaraz, zaraz... - wydyszał, z przerażeniem obserwując niecodzienne stworzenie parające się w sposób obrzydliwy aparatem głosowym. Kawałek tego, co uznawał za jego ciało, zahaczył się o jedną ze skrzyń i obsunął lekko. Aha! Nie kryjąc obrzydzenia i lęku zbliżył się do postaci i drżącą ręką chwycił za to, co w pierwszej chwili uznał za jej twarz. Pociągnął mocno i w tej samej chwili nie wiedział, co bardziej go przeraziło - czy to, że ta twarz podążyła za jego dłonią, czy też to, że za jej osłoną znajdował się hrabia Gunses.
- Hrabio? - zapytał tonem pełnym dezaprobaty. - Serio? - uśmiechnął się.
- Serio?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej