Tereny Valfden > Dział Wypraw
Semper Fidelis Ad Mortem- Zawsze wierny aż do śmierci
Arti:
-Czo tam? - zapytał Ra, schodząc pod pokład. Dostrzegł Diomedesa i jakiegoś innego osobnika dzierżącego dużą, chaotycznie zaplątaną pościel.
Hagmar:
A ja wam powim że... przezabawna z was kompanija! Odparł brodacz siedzący na tej samej ławeczce co wczoraj, tym razem jednak popijał miodu prosto z gąsiora. Zupełnie jak wtedy gdy na "Grubej Hance" pływali my i łupili, też było tak wesoło. Aż przypłynął Myrtański galeon i wszystko zjebał jedną salwą, kapitanowi kula urwała łeb, nasza karawela w drzazgi poszła wraz z całym ładunkiem piwa.
Nessa:
- Ducha przygody takimi opowieściami w nas nie obudzisz, generale - skomentowała elfka, choć uśmiechała się szeroko, gdyż wyjaśniła się zagadka Buu-kii, a sama długoucha na razie nie odczuwała przykrych konsekwencji pobytu na wodzie. Następnie zwróciła się równie radośnie do Severusa, którego przecież nie pominęła, ale opowieść krasnoluda dość ją zajęła:
- Czyli można bawić się bez alkoholu!
Dragosani:
Severus uśmiechnął się uroczo. Na specyficzny sposób. Bardzo, bardzo specyficzny sposób.
- Niesamowite, co nie? - odparł pytaniem. - Szczególnie dla takiej grzecznej elfki jak ty prawda, Nesso? - zarechotał piracko. Klepnął wspomniana grzeczną elfkę w ramie, lekko, tak aby nie zachwiała się, lecz dając jednocześnie tym znak, aby nie strzelała focha.
- Chociaż pewnie nie którzy mieliby inne zdanie. - Zupełnie przypadkowo mówiąc to spojrzał na niskiego brodacza.
Hagmar:
Pewno że można bez, ale czy trzeba? Spytał filozoficznie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej