Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po nitce do kłębka
Jagusiaa:
Poczuwszy smród Jagusia tylko westchnęła niechętnie. W końcu mieszkała tu już od jakiegoś czasu i się do tego przyzwyczaiła. Gdy zobaczyła biegnącą trójkę chłopców ucieszyła się - przynajmniej nie musiała długo szukać. Podbiegła i stanęła między chłopcami a 'puszystą' kobietą i jej synem.
-Stop! Stop!- zawołała próbując ich powstrzymać - Zatrzymajcie się !
Eh, ja ja kiedyś będę miała dzieci, to nie pozwolę im kraść. A przynajmniej ta je będę uczyła.
Nessa:
Chłopcy oczywiście zignorowali Twoje krzyki. W końcu uciekali. Grubasek przestał ich gonić dość szybko i sapał zmęczony niedaleko Ciebie, dłonie opierając na udach. Chłopcy, na oko młodsi od Jagusi o 4 lub 5 lat, zniknęli w jednej z uliczek pewni, że nikt już ich nie goni. Wystarczyło się do nich udać.
Jagusiaa:
Pobiegła za nimi. Bojąc się, że znowu zaczną uciekać i wezmą ją za tamtą kobietę podeszła cicho i powiedziała dosyć głośno, tak żeby usłyszeli :
- Nie uciekajcie, już was nie gonią. Ja chcę z wami porozmawiać, ale na inny temat.
Po tych słowach wyszła zza budynku, za którym stała i zbliżyła się do nich.
Nessa:
Kilku chłopców zignorowało Cię i dalej biegło, ale trzech się zatrzymało. Odwrócili się jednocześnie i popatrzyli na Ciebie z zaciekawieniem. Zwróciłaś uwagę, że są praktycznie identyczni z tym, że jeden miał owiązaną dookoła szyi zieloną chustkę, która kiedyś była zapewne czysta, jeden czerwoną, która teraz była raczej brązowa, a jeden niebieską, lecz ta o dziwo była dość zadbana.
- Co chcesz?
- Hyzio, chodź, a nie gadaj z paniusią.
- Właśnie. Spadajmy, bo dzień długi, a tym czymś - wyjął z kieszeni jabłko - się nie najemy.
Jagusiaa:
- Na Dożyłkach widziano was w pobliżu mężczyzny, który zjadł całą świnię. Gdzie on teraz jest?- zadała im szybko pytanie dziewczyna, żeby usłyszeli a nie zdołali za daleko odejść.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej