Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Mogul:
Mogul westchnął.
- To jeszcze, Adaś lub Kondrad, wykombinujcie no bandaże jakieś, w któryś domów może będą.
Malavon:
Jednak elfie ucho Malavona wychwyciło słowa. Elf miał ochotę przypomnieć człowiekowi jak to wciąż wołał, gdy leżał z sporą raną klatki piersiowej w czasie wyprawy do dracońskiego chramu. Powstrzymał się jednak, żeby nie wywołać zbędnego konfliktu.
Patty:
Uśmiechnęłam się, słysząc rozkazujący ton rosłego orka i odeszłam na bok, wyciągając kawałek materiału zza pasa. Nijak nie mogłam pomóc elfowi, może co najwyżej go dobić. A sam zainteresowany pewnie sobie tego nie życzył, zajęłam się zatem czyszczeniem klingi. Wiedziałam, że jak nie zrobię tego teraz, krew zaschnie i nijak nie wyjmę go z powrotem z pochwy. Podłużnymi, pewnymi ruchami usuwałam ślady obcej krwi z miecza i przysłuchując się rozmowom towarzyszy.
Koza123:
Konrad usłuchał Mogula. Jego pomysł był prosty, lecz dobry. Młodzieniec wszedł do karczmy i zaczął szukać środków pierwszej pomocy. Sprawdził cały parter, a następnie wszedł na piętro i wyrywając kilku ludzi ze snu przeszukał również tamten fragment budynku.
//MG, odpisz, czy coś znalazłem.
Malavon:
-Miło, prawda panienko Patty? Tylko brakuje herbaty i filiżanek. Tuszowanie bólu sarkazmem było kolejną metodą elfa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej