Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (71/76) > >>

Mogul:
Mogul westchnął.
- To jeszcze, Adaś lub Kondrad, wykombinujcie no bandaże jakieś, w któryś domów może będą.

Malavon:
Jednak elfie ucho Malavona wychwyciło słowa. Elf miał ochotę przypomnieć człowiekowi jak to wciąż wołał, gdy leżał z sporą  raną klatki piersiowej w czasie wyprawy do dracońskiego chramu. Powstrzymał się jednak, żeby nie wywołać zbędnego konfliktu.

Patty:
Uśmiechnęłam się, słysząc rozkazujący ton rosłego orka i odeszłam na bok, wyciągając kawałek materiału zza pasa. Nijak nie mogłam pomóc elfowi, może co najwyżej go dobić. A sam zainteresowany pewnie sobie tego nie życzył, zajęłam się zatem czyszczeniem klingi. Wiedziałam, że jak nie zrobię tego teraz, krew zaschnie i nijak nie wyjmę go z powrotem z pochwy. Podłużnymi, pewnymi ruchami usuwałam ślady obcej krwi z miecza i przysłuchując się rozmowom towarzyszy.

Koza123:
Konrad usłuchał Mogula. Jego pomysł był prosty, lecz dobry. Młodzieniec wszedł do karczmy i zaczął szukać środków pierwszej pomocy. Sprawdził cały parter, a następnie wszedł na piętro i wyrywając kilku ludzi ze snu przeszukał również tamten fragment budynku.

//MG, odpisz, czy coś znalazłem.

Malavon:
-Miło, prawda panienko Patty? Tylko brakuje herbaty i filiżanek. Tuszowanie bólu sarkazmem było kolejną metodą elfa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej