Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (60/76) > >>

Gunses:
Gunses siedział pod krzakiem bliżej mu nieznanej roślinności. Była późna jesień, na szczęście krzaczek miał chyba chociaż trochę listowia chroniącego wampira przed słońcem. No chyba, że było pochmurno..

Hagmar:
Na niebie nie było prawie chmur, Gunses zmuszony był do leżenia pod krzakami. A reszta drużyny cieszyła się słonecznym dniem.

//Jestę wrednym GM'ę  :D

Gunses:
Reszta drużyny nudziła się. Nie robili nic. Tak i Gunses nic nie robił. Nie czuł się z tego powodu poszkodowany.

Adaś:
Nim zdążyłem przygotować się do kolejnego ciosu jeden z orków padł pod wystrzelonym pociskiem Konrada. Natomiast drugi ork został w zaszlachtowany mieczem i co się nagle stało? Z karczmy wyskoczył owy typek co chciał mnie żywcem brać, a do tego menda zaczęła uciekać.
-W środku jest jeszcze jeden, dobij go!
Rzuciłem szybko do Konrada, po czym ruszyłem biegiem w jego kierunku. Miecz mi w drodze cały czas ciążył, przy tym pościgu był zbędny, a do tego chciałem go żywego. Szybkim ruchem w biegu odwróciłem miecz ostrzem w dół energicznie wbiłem go w ziemie. Teraz byłem już odciążony, ale widać było że owy wojownik nie przywykł do biegania. Jego tępo z kroku na krok było wolniejsze. Nim dotarliśmy na skraj lasu dogoniłem go na tyle że mogłem go pochwycić. Miałem teoretycznie tylko jedną szanse, przyśpieszyłem biegu, wybiłem się i spadłem przeciwnikowi na plecy przytłamszając go do podłoża. Szybkim ruchem wykręciłem mu rękę do tyłu...

Hagmar:
Puszczaj skurwielu! Znowu wszystko spierdolicie! Wrzeszczał człowiek, co ciekaw mający na sobie jeno barchanowe gacie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej