Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Hagmar:
//Zza lrzaków wyskoczyły 4 śliczne wilczki, bardzo chciały się z nami przywitać. :)
Mogul:
Na szczęście lub też nie z krzaków wyskoczyły wilki. Ork nie zdążył zliczyć ile ich jest, bo od razu zaatakowały. Były większe niż normalne. O wiele większe. Przypominały te oswojone z Hordy. Mogul zrobił unik przed przodującą bestią.
-Lok-Narosh! Krzyknął. Było to wezwanie do walki. Chyba każdy, oprócz przygotowanego wcześniej wampira i stróżującego Konrada zerwali się ze swoich miejsc. Basik w głosie to on jednak miał. Ciął równolegle do ziemi, nie pozwalając zbliżyć się wilkom do siebie. Wycofywał się w stronę obozu, ale zapewniając możliwość do ostrzału.
Gunses:
Gunses naciągnął cięciwę i wymierzył. Odczekał, szukając nieruchomego celu. Znalazł. Bowiem wilki same były zaskoczone mnogością obozowiczów. Warczały wypatrując ofiary. Nie wiedziały jednak, że w same są ofiarami. Gunses wymierzył w czaszkę wilka biorąc poprawkę na nachylenie terenu i odległość. Rozwarł palce wypuszczając strzałę z ręki. Cięciwa zagrała jak struna, łuk odzyskał kształt sprzed naciągu, a strzała tnąc powietrze poleciała w stronę wilczego pyska.
Hagmar:
I trafiła prosto w rozwarty pysk wilka. Mogul skutecznie odganiał reszte ale nie na długo.
//Misie czemu wy nie zabijacie sami? Gucio może i tak, Mogul masz 75% walki toporem więc tego jednego na post możesz zabić. To ci co mają 50% walki bronią nie mogą zabijać w nocy. Jak ja np.
Iddeous:
Iddeousa obudziło wycie wilków. Zerwał się na równe nogi i podbiegł w kierunku pełniących warty Mogula i Konrada. - To co chłopaki po jednym na każdego?- spytał kompanów. Pierwszy wilk ruszył w kierunku Tarivona. Rzucił się na niego chcąc go przygwoździć. Iddeous uniknął tego z łatwością. Zamachnął się na próbę mieczem. Wilk dostał po łbie. Zaczęła z niego tryskać ciemnoczerwona posoka. Iddeous zamachnął się ponownie z wielką siłą, lecz trafił w powietrze i stracił koncentrację. Było blisko.. Wilk zawarczał bardzo groźnie i rzucił się z otwartą paszczą na żołnierza. Iddeous znowu uniknął, ale tym razem cielsko wilka lekko zachaczyło o żołnierza. Tym zachwiało, wilk chciał wykorzystać sytuację i wgryźć się przeciwnikowi w gardło. Iddeous wbił miecz w gardziel zwierza zanim ten zdołał wyprężyć swe ciało do ataku. Na pewno było już po jednym wilku, lecz niedaleko zaczęły kręcić się dwa następne. - Konrad, bierz swojego!- krzyknął.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej