Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Iddeous:
- Ja wezmę kurczaka.- powiedział, po czym zatopił zęby w mięsie. Rozkoszował się przez chwilę smakiem, aż w końcu rzekł do orka.- Ty Mogul, to zawsze wiesz kiedy przyjść. Myślałem, że mi język do dupy ucieknie. Pociągnął piwa z butelki. - A ta wyprawa.. To Szwadron wiedzie tak jakby w niej prym, co nie generale? To jest, że do nas należy eliminowanie.. tfu rozpłatywanie tej zgrai.- spytał Iddeous
Hagmar:
Sami rady nie damy wszystkim, "gdy wrogów kupa każdy szermierz dupa". Dlatego bierzem wsparcie.
Patty:
- Okoliczne cmentarze są zapełnione ludźmi, którym ta maksyma była nieznana - sama znałam ludzi, którzy odwagę mylili z brawurą czy po prostu głupotą, rzucając się w grupę przeciwników bez żadnych szans- Gratuluję pomyślunku, krasnoludzie. Rozum to nieczęsty dzisiaj dar. A rąbanie Zgromadzenia pewnym osobom na tej wyspie weszło już chyba w krew - uśmiechnęłam się lekko - Jeszcze za Aragorna zabijaliśmy ich tyle, że teraz trudno zliczyć.
Mogul:
-Te, to ile ich w końcu jest, że rozplenic tego robactwa nie można?
Hagmar:
Brodacz uśmiechnął się na słowa rycerki. A cholera wie Mogulu. Zawsze znajdą się ludzie na tyle głupi by podążać za bajkami o raju.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej