Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (40/76) > >>

Malavon:
-Przeważnie tak jest. Sądzą wtedy, że ktoś nad nimi czuwa. No i jest na kogo zwalić jak coś się nie uda, albo kogo prosić o pomoc w beznadziejnych sytuacjach. To pomaga psychicznie.

Gunses:
Wampir Gunses nie byłby wampirem Gunsesem gdyby nie chwycił się tematu bogów i wierzeń niczym tonący brzytwy. Z miejsca podszedł do Patty i Malavona, usiadł przy nich
- Sądzą? Mogą na kogo zwalić? Czy więc nie wierzysz Elfie w istnienie bogów? - Gunses był pełen sprzeczności. Niby zwracanie się do Mogula per Orku było według mniemań wampira pogardą, tak zwracanie się do przedstawiciela rasy szpiczasto uchych per Elfie, według Gunsesa była oddaniem szacunku rasie, którą Gunses uważał za równą swojej.

Koza123:
-Miltenie, a czy Ty również idziesz z nami do ataku? Nie ukrywam, że pomoc maga to nie byle co.

Hagmar:
Tak idę, Yarpen mi za to płaci. Milten miał w dupie to czym kierowała sie nasza drużyna, każą rżnąć? Będzie rżnął.

//Ja niechce przerywać ciekawych rozmów o bogach i życiu ale... idźcie spać czy sie schlejcie bo chce ruszyć dalej. Co za czasy żeby MG pospieszał graczy a nie oni MG  :D

Koza123:
Konrad pił, pił i pił. Pił tak jeszcze ze dwie godziny. Po upływie tego czasu wstał od stołu i zataczając się ruszył do swojej kwatery w karczmie. Kiedy do niej dotarł, odłożył wyposażenie na bok i walnął się na łóżko.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej