Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (38/76) > >>

Hagmar:
Nie mój problem że nie rozumiesz. Nie należę do grona stetryczałych magików, o jakich nie trudno tutaj.

Gunses:
- Nie Twój. Nie żalę wszak Ci się. Tedy bywaj. I Wy kompani bywajcie. Muszę się posilić - rzekł i wyszedł z karczmy. Zaszedł na jej tyły, gdzie jak to karczmie powinny być spichlerze, jakieś malutkie warsztaty kowalskie, teraz już jasne zamknięte i przede wszystkim jakieś zagrody dla zwierząt.

Malavon:
-Oho, słyszę że mam kolegę po fachu i żywiole tutaj. - mruknął przy Patty. -Więc mistrzyni Bractwa? Całkiem nieźle. Rozumiem, że jakiś nieszczęśliwy zbieg okoliczności oraz na pewno nie brak twych sił spowodował iż nią już nie jesteś, prawda?

Hagmar:
Gunses trafił tam gdzie zamierzał. A Garir i reszta piła i jadła dalej nie zwracając uwagi na uwagi wampira, jedynie Iddeous "poległ" i legł z mordą w talerzu.

Gunses:
Gunses napił się gęsiej krwi plując piórami, napił się też końskiej krwi plując włosami. Po tych wszystkich zabiegach, czyli gdzieś po godzinie czasu, wrócił do karczmy ewidentnie zadowolony.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej