Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (30/76) > >>

Mogul:
Mogul lubił, a nawet kochał takie podróże. Ciężka, lub nie wyprawa, a po tym zatrzymanie się w karczmie. Klimat i odczucia towarzyszące przy tym były intensywne i niesamowite. Ork był w pewien sposób obieżyświatem, w końcu podróżował kilka lat, ale ze względu na bonusy rasowe nie mógł nic dostać za ten perek. Podczas podróży zahaczył kilka razy wzrokiem Gunsesa. Jednak nie rzucił w jego stronę ani jednego zdania, nie szydził, ale też nie współczuł. Po prostu był mu obojętny.

Koza123:
Konrad zsiadł z konia i oddał go stajennemu. Wszedł do karczmy i zajął jeden ze stolików jednocześnie szukając wzrokiem karczmarza. Młodzieniec chętnie napiłby się jakiegoś dobrego piwa.

Gunses:
Kiedy się ściemniło Gunses wyskoczył z wozu jak fryga. To dopiero była podróż! Leżenie brzuchem do góry, gdy inni siedzą w twardych kulbakach! Ha! No, nie wspominając o krwawieniu z nosa i oczu oraz stanu bliskiego agonii... Cóż. Cena potęgi nocą, kosztem słabości za dnia.
Wampir zgłodniał, miał zamiar posilić się świeżą krwią w obejściu karczmy, tak aby nikt tego nie zobaczył. Póki co wszedł ze wszystkimi do środka ;>

Malavon:
Elf udał się za resztą podróżnych w kierunku karczmy. Nie miał ochoty jeść ani zbytnio pić, więc wyciągnął z szaty podręczny leksykon maga. Wziął go z Gildii Magów zanim wyszedł na miasto. Malavon lubił czytać w podróży lub w wolnych chwilach. Poza tym wciąż musiał się doszkalać i trenować. Po chwili zrezygnował z tego pomysłu i postanowił pomęczyć jeszcze nieco członkinie zakonu.
-A ty osiągnęłaś już jakąś ciekawą pozycję w Bractwie? Wydajesz się mieć nielichy bagaż doświadczeń.

Hagmar:
Przy jednej z ław siedziała trójka krasnoludów i ktoś kto wyglądał na maga ale pił i śmiał sie z sprośnych żartów brodaczy, Garir znał jednego z tej trójki. Był to...
Yarpen, stara pierdoło! Przywitał się podchodząc do stołu i dając znak reszcie drużyny by i oni podeszli.
Garir, kutasie! Tydzień tu kurwa siedzimy z Torralem, Cedriciem i Miltenem i czekamy na was. Tych dwóch Garir kojarzył, ale Miltena nie. Mało sie widuje magów lubujących się w towarzystwie krasnali.
Problemy  techniczne były. Powiedział krótko. Karczmarzu! My prosilibyśmy tego prosiaka co tam dochodzi i... po beczułce piwa i miodu.
Szykuje się ostre rżnięcie co?
I to jak...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej