Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (21/76) > >>

Hagmar:
//Gucio nie ma perswazji i nie przekona jeńca  ;[

Adaś:
Kiedy tylko usłyszałem pomysł hrabiego, od razu mi się spodobał. Był prosty ale co by nie było zazwyczaj skuteczny. Wziąłem szybkim krokiem wróciłem do wozu, zabrałem stamtąd krótki kozik, oraz kombinerki które sie przypadkiem się rzuciły mi w oczy. A nóż się przydadzą. Kiedy byłem uzbrojony w owe przedmioty, wróciłem za krzaki. Zerwałem z jednego drzewa gałązkę. Połamałem ją na mniejsze fragmenty, po czym bardzo cienko zastrugałem w ostre szpice. Robota ta nie zajęła więcej niż dziesięć minut. Kiedy byłem gotowy podałem "wykałaczki" wampirowi i spytałem pokazując kombinerki:
-A morze na przód ze dwa zęby mu wyrwiemy? Powinien się oduczyć obrażania ludzi.

Gunses:
- Nie jestem człowiekiem - rzekł zimno wampir wyłapując zgryźliwe dla niego, chociaż przypadkowe, słowo Adamusa. Wampir miał w zanadrzu Straszliwe spojrzenie (;[), ale nie chciał wypróbowywać go od razu.
- Nie wiadomo zresztą, czy nie będzie mdlał, a i krwią skurczybyk mógłby się utopić. Fanatyk prędzej porwie sobie żyły niż coś powie. Trzeba więc powoli - powiedział biorąc wykałaczki. Zaszedł z tyłu jeńca i rzekł
- Powiedz kiedy wystarczy - po czym wepchnął bez zbędnych ceregieli pierwszą wykałaczkę pod paznokieć. Głęboko. Mieli szczęście, że Adamus zastrugał wykałaczki z wiązu. Mocne drzewo. Potem wbił drugą i trzecią. Aby jeniec się nie pociął, Gunses połamał wystające części wykałaczek.

//I jak tam?

Hagmar:
Krzyk jaki z siebie wydobył jeniec przebudził resztę obozowiczów, po za przekleństwami nic nie powiedział.

Adaś:
Widząc że wykałaczki Gucia nic nie dają wziąłem jeszcze raz do ręki kombinerki i spytałem:
-To może skoro się boisz że przy wyrywaniu zębów się nam udusimy to może zamiast tego zaczniemy zrywać mu paznokcie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej