Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Mogul:
//: a jak mu odrąbię jedną nużkę? ;>
Mogul, który zdrzemnął się, przez sekundę zerwał się. Usłyszał hałas. Jednak nie zrobiło to na nim innego wrażenia. Wrócił do swojego poprzedniego zajęcia.
Hagmar:
//Lepiej kutasa, po kawałku ;p
Gunses:
Gunses odstąpił od więźnia.
- Wyrywaj. Jak nic nie powie, to napocznę go i sprawdzę czy w ogóle coś w nim jest cennego.
Adaś:
-Jak sobie życzysz. Tylko przytrzymaj mi jego ręce.
Kiedy tylko skończyłem swoją krótką wypowiedź, zabrałem się do roboty. Wyciągnąłem na siłę lewą rękę i położyłem na pniu na którym wcześniej siedział. W tym momencie hrabia chwycił mocno rękę jeńca i docisnął ją do resztki drzewa. Kiedy już tylko ręką była prawie nie ruchomo, chwyciłem mocno kleszcze w dłoni, wsadziłem pod paznokieć kciuka i zamknąłem kleszcze. Rzuciłem krótkie spojrzenie na twarz ofiary, po czym poderwałem z całej siły kleszcze w górę. Paznokieć momentalnie odszedł od skóry, zadając okropny ból. Ale jeniec prócz krzyków, nie wydał żadnego innego dźwięku. Poszły następne dwa paznokcie, i sytuacja się powtórzyła, i to niejeden raz. W ciągu nie całych dziesięciu minut więzień stracił wszystkie paznokcie u rąk, ale wciąż nic nie mówił. Lekko tym podirytowany spytałem wampira:
-To co ściągać mu buty? Czy próbujeszgo "napocząć"?
//:Wybacz Guciu że musiałem trochę twoje czynności opisać ale sam rozumiesz.
//: Jeśli chodzi o dalsze tortury to się baw, i możesz używać mojej postaci do przytrzymywania. Gdyż do jutro wieczora mnie nie ma, a w ciągu tego czasu może wiele się wydarzyć. :)
Gunses:
//Adaś bawi sie w gma czy serio wie że jeniec nic nie mówi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej