Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"
Gunses:
//Elrond i Istedd
- 25 za lodzika - rzekł i uśmiechnął się obleśnie, widać, dziewczyny obsługiwały go regularnie - 50 za dogłębniejsze poznanie!
//Malavon
- Nie znam żadnego Agawy. Kto to taki? Nie mam nikogo takiego w swoich księgach...! - mówił poważnie.
Elrond Ñoldor:
- Wybieram opcje droższą. Trza korzystać z tych resztek życia!
Istedd:
Rad był, że tamten bez większych problemów i sprzeczek przyjął wymuszoną postawę przez Istedda. Cóż jednak miał robić? Taka widać wola nieba - z nią się zawsze zgadzać trzeba. Odetchnął z ulgą w duszy, więc, kiedy staruszek zajął się mówieniem. Teraz była moczymorda jęła się wpatrywać bezceremonialnie we wdzięki kobiet tu zebranych. Po chwili targowania się zapadł utarg między nimi. Słowa Elronda rozbawiły posiadacza majestatycznej brody, ale nie dał po sobie tego zbytnio poznać. Ciekaw był czy owa cena również wlicza się w jego udział w owym "przesłuchaniu". Jakoś nie był przekonany, aby tamten płacił za dwoje. Kruk śmiało mógł poczekać na tamtego. Albo przed burdelem, albo pójść już do jednej z karczm. Przesłuchanie nie powinno potrwać długo (jego zdaniem), a posiedzieć mógłby sobie w nocy... narażony na rabusiów i bandytów. Przynajmniej byłaby rozrywka! Choć równocześnie mógł udać się do karczmy i tam mieli się spotkać.
- Grzmotosławie, spotkajmy się w "Karczmie pod Lisem" w dzielnicy handlowej. Miłej zabawy. - rzekł do tamtego. Wyczekał jeszcze. Być może towarzysz zechce się z nim czymś jeszcze podzielić?
Gunses:
- Płać i leć z Kidą na górę!
Elrond Ñoldor:
- A jakże! - odpowiedział ni to Isteddowi, ni to alfonsowi. Wygrzebał pięćdziesiąt sztuk srebrnych (?) grzywień i zapłacił. Kida wzięła go za rękę i poprowadziła na górę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej