Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"

<< < (37/79) > >>

Malavon:
-Wybaczcie, moje myśli odbiegły daleko od rzeczy doczesnych. Lichwa powiadasz? Nie wiem czy wytarguje informację od kogoś tego rodzaju, ale mogę spróbować. Mam wrażenie że to będzie całkiem niezłe wyzwanie. Popis umiejętnośći podpuszczania i targowania się.

Elrond Ñoldor:
- ÂŚwietnie - przytaknął Malavonowi.
- Ależ drogi Istedzie. Praca dla Agawy i nasze snucie planów odnośnie poszukiwania bandytów właśnie się połączyły! Agawa jest tym, o którym nie wiedzieliśmy, a do czego dążyliśmy! A więc? Ruszamy?

Istedd:
Elf widać pogodził się z planem udania do lichwiarza. Kiwnął głową na znak, iż przyjmuje to do swej wiadomości. I dobrze, bynajmniej w swoim mniemaniu. Tak szybciej wszystko się rozwiążę. Choć pozostawała jeszcze jedna sprawa. Jak się (no i gdzie) spotkają? Kruk wolałby załatwić kilka spraw jednocześnie.
- Tak? - zapytał niezbyt przekonany, ze szczerego zdziwienia i chyba niemałej ulgi. Podrapał się po głowie. W zaiste wielkim i zamotanym procesie myślenia analizował to wszystko. A niech tam! Oni niech decydują, o ile nie uderza to w Istedda zyski! A spotkanie z piersiastą Agawą... zdecydowanie było mu w smak.
- To chyba dobrze. Ruszajmy tedy. Acz jeszcze przed tym może ustalmy gdzie się spotkamy po robocie. No i sugerowałbym, abyśmy po każdej takiej "wyprawie" nie wracali tutaj, a zajęli się kolejnymi sprawami. Malavon, mógłbyś po sprawie z lichwiarzem udać się do ogrodów? My z Elrondem moglibyśmy samotrzeć odwiedzić po burdelu te karczmy. No i spotkamy się na końcu tutaj, co wy na to?

Elrond Ñoldor:
- I jeszcze targ - wytężył pamięć starzec przypominając sobie słowa Agawy.

Istedd:
W karczmie pojawiały się kolejne osoby, a insze znowu wychodziły zeń najedzone, spite lub okradzione. I właśnie ów ruch obserwował Istedd w tej chwili, jakby zamyślony o dupie Maryni. A dokładniej - tyłku Agawy. Kiwnął głową, chyba jednak nie wysłuchawszy w pełni Elronda, a posiłkując się jedynie usłyszanym słowem targ.
- Targ? Może po tym, jak sprawdzimy karczmę, a mości Malavon - insze miejsca. Razem tam udać się możemy, wszak miejsce to pełne ludzi jeszcze bardziej od innych i trudniej będzie tam znaleźć coś wartościowego. Dodatkowo raczej ma kiesa jest pusta... wszak żem fundował Agawie posiłek sowity! I napitki! - rzekł dumny, nie wspominając, że ma przy sobie jeszcze pół gąsiorka miodu. Zerknął na starca.
- Ujdzie ów plan? - zapytał ogólnikowo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej