Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"

<< < (36/79) > >>

Gunses:
Czyżby? Agawa uśmiechnęła się do Ciebie zalotnie. Miałeś prawie pewność, że chciałaby 'zacieśnić' znajomość. Chwilę później odwróciła się i kręcąc tyłkiem wyszła z karczmy.

Elrond Ñoldor:
Elrond bez owijania w bawełnę podszedł do Istedda i usiadł obok niego. Odprowadził złodziejkę maślanym wzrokiem, kącik ust podniósł mu się do góry. Nie tylko kącik... Klasnął w dłonie na otrzeźwienie i po części z radości, gdy kobieta była już za drzwiami. Wypalił szybko do Kruka.
- Genialnie. Zaprawdę powiadam Ci, los się do nas uśmiechnął.

Istedd:
Z pewnością uradowało to jego umęczone wszelakimi, nawet nienazwanymi problemami. Zaprawdę, choć i tak wydało mu się to tylko złudą. Któż chciałby taką moczymordę? Takie uczucie wdzierało mu się do głowy i czyniło tam niespodziewany tumult, jakoby do karczmy wpadła banda zapijaczonych swawolników i rębajłów. Ach! Piękna byłaby miłość dla posiadacza majestatycznej brody, acz mrok naszedł na jego serce i raczej nie przypuszczał, że jako-li Roman i Dżulia pokochają się wot tak. To raczej niewyobrażalne. Bez skrępowania gapił się na jej nader krągły i jędrny tyłeczek. Jak to mężczyzna - chciałby weń klepnąć. Ażeby tylko! Echm... wracając do narracji. Elrond przysiadł doń bez słowa i gapił się bezczelnie na Agawę. Uśmiechał się dodatkowo dziwnie. Cóż... nie owijał bawełny, jak czynili to czarnoskórzy. Spojrzał się nań dziwnie. Pytającym wzrokiem, albo jakby musiał się udać do toalety, w celu załatwienia większej potrzeby. Jakoś nie był wzorowy w konwersacji niewerbalnej.
- Nie wątpię. Zaprawdę powiadam ci, ta kobieta ma nader ładny i krągły biust i tyłek. Szczęście nas spotkało, że mogliśmy na tym nasze oczy odprężyć. Malavon jakby skamieniał. - dodał półgłosem spoglądając na tamtego.
- Mniejsza. Cóż więc teraz czynimy?

Elrond Ñoldor:
- Jako że niewolnik, w którego ciele tkwi moja młodzieńcza duszą dbał o swoje ciało, na ile pozwalały mu na to warunki życiowe oczywiście, bez problemu mogłem dosłyszeć wszystko o czym rozmawialiśmy. A więc mamy burdel, lichwiarza, targ, ogrody, dwie karczmy i... to chyba wszystko. Wszędzie tam mamy pytać się o znak księżyca przypominający literę "C", albo na odwrót - to akurat dostrzegł bystrym wzrokiem niezmąconym jaskrą, ani żadną inną starczą przypadłością. - Kieruję się zasadami, jakoby najlepszymi rzeczami w życiu było biesiadowanie i chędożenie, i skoro pierwsze już dzisiaj zaliczyliśmy, teraz moglibyśmy udać się do burdelu, więc... co ty na to? - Elrond znowu głupawo się wyszczerzył. - I co o tym sądzi nasz elfi towarzysz?

Istedd:
Ciekawe było dla Istedda, iż dusza Elronda tkwi w ciele niewolnika. Zaprawdę persona ta wydawała się nader ciekawa. Pewnie przeszłość za sobą miała obfitująca w przygody i doświadczenia. Lecz cóż o tym wiedzieć mogła dawna moczymorda? Zaprawdę nie chciała nawet wysilać swego rozumu i wolała również przemilczeć fakt stwierdzenia, że rozmawialiśmy. Chyba tamten nie włączał się do rozmowy aktywnie? A może uznawał bierność w swej postawie? Albo po prostu się przejęzyczył, lubo warchoł źle coś usłyszał przez fale magnetyczne wysyłane przez jego majestatyczną brodę i wąsiłę.
- Racyja święta. W przypadkach najlepszych w życiu spraw oraz następnego postępowania... chociaż... nie mieliśmy czasem wyruszyć gdzieś? A może waść woli pokusić się na pogapienie się na tyłek Agawy? Bogowie, zaiste ta kobieta jest równie wyposażona w kobiece atrybuty, jak ja w brodę i wąsiłę. Zgadzam się, że moglibyśmy jednak jeszcze poszukać owych osób... w celu poszukiwania ewentualnych poszlak w naszej sprawie, rzecz jasna! Acz (moim skromnym i nieprzekupnym zdaniem) na samo odwiedzenie tych wszystkich miejsc zejdzie nam sporo czasu. Chyba, że rozdzielilibyśmy się. Malavon, towarzyszu, wyruszyłbyś może do lichwiarza? Najbardziej obiecująco z nas wyglądasz... bez urazy, mości Elrondzie. - rzekł bogobojnie. Nie chciał go (brońcie bogowie!) urazić, ale chyba chciał pozbyć się przynajmniej jednego towarzysza przed wizytą w burdelu. Może wszak skorzystałby? A zawsze lepiej bez odgórnej kontroli ze strony znajomego. Obejrzał się również na elfa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej