Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"
Gunses:
- Pfff... Mam lepszych ludzi od tego fachu u mnie - rzekła - Zapewniam.
Istedd:
- Skoro tak mówisz. Tak jeno napominam, com słyszał, dla rozmowy podtrzymania. Gdzież ten karczmarz się podziewa? Dałem mu nawet napiwek i nie raczył się pofatygować spieszno! Cóż za gbur! - dodał półgłosem i przetarł swoje wąsy. Po chwili jednak wrócił do spokojnej konwersacji, choć wolałby, żeby i kobieta również się weń udzielała. Jednak takie bywają niewiasty!
- Agawa... ciekawe imię. Naprawdę niespotykane i dość wpadające w ucho. Nietypowe. - stwierdził i postanowił zanotować sobie w myśli, że musi odwiedzić zbrojownię niedługo i wypożyczyć stamtąd odpowiedni nóż. Zawsze się może przydać, szczególnie do odcinania sakiewek... no i ewentualnego pchnięcia przeciwnika z zaskoczenia. Poza tym, gdyby miał go przy sobie nie utraciłby aż 20 grzywien! Ukosem zerknął znowu na piersi tamtej.
Gunses:
//Przynieśli wam jedzenie.
- Ano, owszem, osobliwe - rzekła. Nie wiedziała czy Istedd domyśla się, że jest to jej pseudonim czy nie.
Istedd:
- Nareszcie! ÂŻar... jedzenie! - powiedział uradowany z podania im posiłku. Bez dalszych ceregieli porwał do siebie gąsior miodu i pociągnął zeń solidny łyk. Przetarł z zadowolenia wąsy po raz drugi. W kierunku kobiety popchnął delikatnie wino, piwo, a także miód. Niech sobie Agawa wybierze, co jej tam smakuje! Taki był zamysł posiadacza majestatycznej brody.
- Proszę, to dla ciebie. Pieczeń również. Smacznego tedy. - rzekł i wziął ze stołu obok widelec pozostawiony tam zapewne przez przypadek. Wbił go w potrawę, a potem (wkładając w to nieco siły) urwał sobie kawałek ciepłego mięsiwa. Wepchnął je do ust i rozpoczął konsumpcję. Istedd, jak to Istedd chyba nie domyślał się, iż jest to przydomek. A może jednak? Cóż... z pewnością teraz zajęty był jedzeniem.
- Przewaga nierozwagi, jaką sprawuje w mojej rozwadze, tak osłabia równowagę mej uwagi, że nie bez wagi żalić się muszę na waszej piękności przewagę.
Gunses:
- Nie prościej powiedzieć, że ładna jestem? - spytała dość niewinnie i zamrugała kilkakrotnie rzęsami. Wzięła piwo i zaczęła pić. Pod pieczeń piwo było całkiem niezłe. (Aż sam zgłodniałem ;[) Zaczęła się wyżerka. Jedli i pili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej