Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"
Gunses:
//Co wy z tą walką. Było zdolność logicznego myślenia? To logicznie zacznijcie myśleć! :P
Mogul:
Podróż jak na razie przebiegała spokojnie, lecz zdawać się mogło, że w nie miłej atmosferze. Na środku jechał Malas, tak zapobiegawczo. Najwyraźniej nie chciał, by Mogul i Tzaro wskoczyli sobie do gardeł. Udawali świetnie, najwyraźniej nieznajomy nie zdawał sobie sprawy kim tak na prawdę są.
//: logicznie i magicznie myślimy, ot co! Nie widzisz naszych starań, naszej gry aktorskiej? ;[
Gunses:
//Po kilku godzinach dojechaliście na miejsce. Dość sporą grotę wypełniały ciasno ustawione domki. Roiło się tutaj od bandytów
//Uwaga! To inny obóz niż na zadaniach Zeyfara, to też inny obóz niż u Dioma.
- Dalej musicie już sami - rzekł Malas - W tamtym domku - wskazał palcem - Siedzi Laers. To najbardziej zaufany człowiek Qeentino, naszego szefa. Powinniście pogadać z Laersem.
Axel Ontero:
Dojechaliśmy do jakiegoś bandyckiego obozu, tak myślałem bo było tam dużo oprychów. Malas wskazał na dom Laersa, i nakazał się tam udać. Nie czekając na Mogula zsiadłem z konia i ruszyłem do wcześniej wskazanego domku.
Axel Ontero:
// Nikt tu długo nie odpisywał( ;[), więc uznałem, że spam potrzebny.
Doszedłem do domu, który wcześniej wskazał Malas, nie pukając ani nie pytając o zgodę wszedłem do środka.
Ujrzawszy znajdującego się tam mężczyznę burknąłem:
-Tyś jest ten cały Laers?!- powiedziałem dość głośno po czym już cichszym tonem kontynuowałem - Jestem Tzaro, przybyłem tu wraz z moim towarzyszem Mogulem i Malasem. Malas kazał nam się do Ciebie zgłosić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej