Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"
Gunses:
- A nowi? I Ork! ÂŚwietnie! Musze przyznać, że Malas się nieźle spisał. Jestem Laers, a to obóz Qeentino, naszego szefa. Postaracie się nie podpaść, to nie zarobicie nożem po gardle. Jak będziecie wnosili wkład w nasz obóz, to zarobicie więcej niż inni. Chodzi mi o złoto... Jakieś pytania?
Axel Ontero:
Nie wiedziałem dokładnie o co zapytać. Po głębszym zastanowieniu i przemyśleniu słów Laersa, postanowiłem spytać się go czy nie potrzebuje pomocy.
-Rozumiem. A masz może dla nas coś do zrobienia? Czy mamy szukać zarobku gdzie indziej?- rzuciłem do mężczyzny uśmiechając się. Mój plan był prosty chciałem zdobyć jak najwięcej uznania w oczach Laersa i pozostałych bandziorów.
Gunses:
- Aktualnie nie mam nic dla nowych. Ale jakbyście mieli jakiś problem to zapraszam. Obgadamy - rzekł przyjaźnie.
Mogul:
Taaa. Tej, jest ino sprawa, która mnie wkurwiała, a Malas zabrał mnie tutej też dlatego. Ogarnij, ide se do Wyrębów, a tam chuj, miasto puste. Ni żywego ducha, nic. A najlepsze to, że wszystko zostawione, nawet kosztowności, chociaż ich gówno było.
Gunses:
- Kosztowności na prawdę musiało być gówno, bo nasi znajomkowie z Efehidion, kanałowe szczurki wszystko skrupulatnie wysprzątały. A Wyręby to nie miasto, ot kilkanaście domów na krzyż.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej