Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"
Gunses:
- Stary, to Ty tam byłeś?! - zawołał Malas i ściszył głos - Fakt, chłopaki mówili, że będzie tam też jakiś Ork, to teraz wiem kogo mieli na myśli! Ale... Ale chyba nie będziemy rozprawiać o tym przy panu kupcu. Wszak to nie do jego uszu kierowane.
Axel Ontero:
Gdyby nie to, że wiem, że Mogul tylko udaję, to zajebałbym mu, ale dla dobra sprawy muszę udać przerażonego.
Jak to nie przy mnie? Ja tam byłem, jam jest Tzaro Nebrax wysłannik Zartata. Nie jestem kupcem, który nigdy nie walczył!!
Potrafię mocno przyłożyć. Już chciałem wstać i krzyknąć ale coś mnie powstrzymało. Zagadałem:
-Dlaczego nie do mych uszu, co? Byłem tam w interesach. Wszystkie mięśnie nakazywały mi dobyć miecza i przebić pierś tego
bandziora, ale w końcu gram kupca, wojaczka to nie dla mnie.
Gunses:
- I już sobie tam nie pojeździsz! Hahaha! Co nie, Orku? - zawołał Malas
Mogul:
-Hee, dowcipny! Obczaj to! Nie porobisz se interesów, bo ci mieszkańcy jacyś skryci. Waaahaha. Rzucił do Tzaro.
-Ten, Malas, my usiądźmy tam gdzie wcześniej siedział, a Ty Tzaro se nie wiem, z karczmarzem pogadej.
Gunses:
//ÂŻeby nie było tak jak z Drago i Nessą. Lepiej wymyślcie jak teraz ma wyjść tak, żeby Tzaro był z wami.
- Skryci! Ahahahahahahaha! A to dobre! Skryyyci! Hahaha!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej