Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"

<< < (9/38) > >>

Gunses:
Mężczyzna momentalnie zmienił taktykę. Nie uśmiechało mu się stawać do walki z Orkiem. Siła Orków łamała większość parad. Mężczyzna widząc, że ochroniarz kupca jest bardziej rozgarnięty od samego kupca uścisnął dłoń Okra mówiąc
- Jestem Malas... Miejscowy, jeśli można tak rzec. Nie musimy się przecież nigdzie śpieszyć... Możemy pogadać i tutaj o interesach.

Axel Ontero:
Nie pasowało mi udawanie jakiegoś bojaźliwego kupca, ale jak teraz wyciągnę broń to się zdradzę. Zdam się na Mogula, on sobie poradzi, wszak to ork, wzbudza strach. Malas, widocznie się przestraszył Mogula, już nie chciał nigdzie iść, wolał zostać. To nawet i dobrze, w pojedynkę nic nam nie zrobi. Pewnie myśli sobie, że ze mnie taki słaby kupiec, a na walce mieczem się znam. Widziałem to i owo, choć młody jestem. Chętnie bym z nim powalczył, ale dla dobra misji poczekam na rozwój wydarzeń. Przedstawiłem się na początek:
-A jam jest Tzaro. A więc interesuję Cię nasz towar, a my chcemy go sprzedać, także myślę, że się dogadamy. Proponowałbym wpierw usiąść - wskazałem na wolny stolik obok nas i poszedłem w jego stronę i usiadłem na krześle, mając nadzieję, że Malas rozkręci rozmowę.

Gunses:
- Może napijesz się mości Orku - spytał Malas. Jego cel był prosty, ale starał się z nim nie zdradzać - A My tu pomówimy o interesach? To co tam macie na sprzedaż?

Mogul:
Sam na kacu nie pije, jak z Tobą? Było kilka scenariuszy dalszej gry. Nieznajomy proponuje trunek, ciężko taki odmówić. Już kiedyś miał taką sytuację ze staruszkiem Elrondem, ale wtedy nie miał żadnej misji i nic mu nie zagrażało. To jeśli on spróbuje mnie upić, to ja muszę go sprowokować.
-To jesteś tutejszy? Jakoś nie widziałem tu zbytnio mieszkań, nie licząc lasu i jaskiń. Dało się wyczuć poważny a zarazem wredny ton.

Gunses:
Mężczyzna spojrzał na Mogula przenikliwym wzrokiem. Taaak... Był pewny, że dawniej nie zajmowałeś się ochroną kupców, lecz dużo przyjemniejszym i łatwiejszym zarobkiem.
- No widzę, żeś obeznany w tych ziemiach, co? Pewnikiem znasz szlaki i niektóre jaskinie? Hmmm... Powiedz szczerze- rzekł i lekko tylko zwrócił głową w stronę Tzaro - To tylko haczyk, masz zamiar złowić dużą rybkę co? - był święcie przekonany, że Ork udaje ochronę Tzaro, aby potem zaatakować kupca i go okraść.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej