Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"
Gunses:
- Yyy... Zawsze patrze płochliwie na wchodzących do MOJEJ karczmy. To chyba normalne. Z niej utrzymuję siebie i rodzinę. A różni tu zaglądają - rzekł i po chwili wyłapał, że mówiąc o sobie i Mogulu Tzaro użył odmiany dla trzeciej osoby - Czemu tak dziwnie o sobie mówicie? Nie jesteśmy, tylko 'to'...?
Axel Ontero:
-Ja nie widzę nic w tym dziwnego.- odpowiedziałem karczmarzowi bez wielkiego namysłu. Był to człek podejrzliwy więc temat zmienić musiałem.
-Rozumiem boisz się, to zrozumiałe. A kogo miałeś na myśli mówiąc "różni"?- chciałem się dowiedzieć jak najwięcej i spróbować zdobyć jego zaufanie. Może się to okazać przydatne.
Gunses:
- Kręci się po gościńcach wiele takich co to lepiej im z drogi schodzić. Jak nie zbójcy w bandyckich łachmanach, to zbójcy z czerwonym słońcem na piersiach, jedni lepsi od drugich. Zgroza bierze...
Axel Ontero:
-Czerwone słońce na piersiach a to ciekawe. A może wiesz o nich coś więcej? Chętnie posłucham.- powiedziałem ostrożnie do karczmarza, tak by nie wywrzeć wrażenia nachalnego człowieka.
Mogul:
Bandyci, jak bandyci, wkurwiali, wkurwiają i będą wkurwiać. Lepiej piwa nalej, na sucho gadać nie będę. Mogul od razu okazał zainteresowanie, gdy usłyszał o zbójcach. To ci bandyci to jacyś niby specjalni? Dodał do słów Tzaro.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej