Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"

<< < (6/38) > >>

Gunses:
- Yyy... Zawsze patrze płochliwie na wchodzących do MOJEJ karczmy. To chyba normalne. Z niej utrzymuję siebie i rodzinę. A różni tu zaglądają - rzekł i po chwili wyłapał, że mówiąc o sobie i Mogulu Tzaro użył odmiany dla trzeciej osoby - Czemu tak dziwnie o sobie mówicie? Nie jesteśmy, tylko 'to'...?

Axel Ontero:
-Ja nie widzę nic w tym dziwnego.- odpowiedziałem karczmarzowi bez wielkiego namysłu. Był to człek podejrzliwy więc temat zmienić musiałem.
-Rozumiem boisz się, to zrozumiałe. A kogo miałeś na myśli mówiąc "różni"?- chciałem się dowiedzieć jak najwięcej i spróbować zdobyć jego zaufanie. Może się to okazać przydatne.

Gunses:
- Kręci się po gościńcach wiele takich co to lepiej im z drogi schodzić. Jak nie zbójcy w bandyckich łachmanach, to zbójcy z czerwonym słońcem na piersiach, jedni lepsi od drugich. Zgroza bierze...

Axel Ontero:
-Czerwone słońce na piersiach a to ciekawe. A może wiesz o nich coś więcej? Chętnie posłucham.- powiedziałem ostrożnie do karczmarza, tak by nie wywrzeć wrażenia nachalnego człowieka.

Mogul:
Bandyci, jak bandyci, wkurwiali, wkurwiają i będą wkurwiać. Lepiej piwa nalej, na sucho gadać nie będę. Mogul od razu okazał zainteresowanie, gdy usłyszał o zbójcach. To ci bandyci to jacyś niby specjalni? Dodał do słów Tzaro.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej