Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"
Mogul:
Buster? Znam kolesia. Poznałem się z nim niedawno, a właściwie nasze bronie. Załatwię sprawę. W końcu jakiś prostszy punkt zaczepienia. Weźmie odzyska to zioło, zaskarbiając zaufanie palacza. Tutaj sądził, że sprawa pójdzie prościej, bo mierzył się z Busterem i pokonał go. W końcu jest wygranym. A jak nie będzie chciał mu oddać, to są inne, mniej przyjemne sposoby, zwłaszcza dla tych, na których owe sposoby są stosowane.
-Hej, Buster, potrzebuję zioła. Uśmiechnął się. Złośliwie, nie złośliwie wiadome było o jakim i czyim towarze mówi.
Gunses:
- Pewnie gadałeś z Jorgenem? Ten palant nic nie robi całe dnie, a jak ktoś chce sobie dorobić na boku, zresztą tak jak on i zaskarbić sobie innych ludzi, to ten od razu rzuca zarzutami. Pewnie przepił gdzieś zioło, albo zgubił, albo sam wypalił i już swojego nie ma!
Mogul:
Ork westchnął.
-Chuj mnie wasze rozrachunki obchodzą. Potrzebuję informacji, a je mogę zdobyć od tego przywódcy. Więc nie rób problemu i to zioło mi sprzedaj, jak jakieś masz. Mówił poważnym tonem. Ciężko było stwierdzić, czy to była już groźba, czy zwykła wypowiedź. Jedno było pewne. Mogul nie chciał użerać się i towarzyszyć kłótni rozstrzygając kto ma racje. Chciał wykonać dobrze swoje zadanie.
Gunses:
- A co Ty, będziesz mi rozkazywał?! - wrzasnął Buster
Mogul:
Ork uśmiechnął się.
Ty nie widziałeś mnie, gdy rozkazy wydaje. Typowy bandyta pomyślał. Odległość większa niż zasięg jego broni, a wrazie czego uskok. Zmienił niezauważalnie pozycję, zagadując dalej Bustera.
Nie spinaj się. Fajnie się walczyło, swój chłop jesteś. Bandyta... Znajdzie w każdym słówku zaczepkę. Mogul nie chciał prowokować i sam uważał, by nie zostać sprowokowany. W końcu trup nie pomoże, a jeszcze zepsuje. Także starannie dobierał słowa. W ostateczności zastraszy Bustera.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej