Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"
Mogul:
Aha. I jacyś sekciarze w dodatku, z tego co słyszałem. Co oni tam dokładnie robili? W sumie nie interesowało go to już. Dla niego ważne informacje zostały przekazane, mógł ruszać. Nie wiedział tylko czy Tzaro nie ma jakiś wątpliwości. Może On zastanawia się nad jakimiś ważnymi kwestiami, które pomogą im w tej misji. Chociaż ta misja nie zapowiadała się ekscytująco. Będą tylko na jakimś głupkowatym niby zwiadzie, by informacje zdobyć.
- Postaramy się zdobyć jak najwięcej, jeśli Tzaro nic nie chce, to ruszamy w drogę.
Axel Ontero:
-Witaj Gunsesie- przywitałem się z wampirem-, prosiłbym o runę ognia. Poprosiłem i runę ognia, bo runę wody już posiadam, a najlepszą obroną jest atak, toteż nie wybierałem runy ziemi.
-Dla mnie wszystko jasne, mamy popytać o zaistniałą sytuację na Wyrębach wtapiając się w tłum, żaden problem.- No tak myślałem, skoro nie będzie walki to raczej zadanie wydaję się łatwe, ale kto wie. Wyłudzenie informacji od ludzi może nie być tak proste jak się wydaje, ale zapewne damy z siebie wszystko.
- To jak Mogulu, ruszamy w drogę?- zapytałem tak retorycznie.
Gunses:
Gunses dał runę Ognia Tzaro.
- Powodzenia!
Mogul:
Ano, ruszajmy. Skierowali się w stronę bram miasta. Szli powoli, bowiem Mogul musiał sobie dokładnie przypomnieć drogę do karczmy o specyficznej nazwie. W ogóle, jak wyglądały uszy trolli? Kiedyś, bardzo dawno temu spotkał to stworzenie, ale nie pamiętał dokładnie ani wyglądu tych bestii, ani tego jak ich "ucha" wyglądały. No, na pewno będzie wiedział jakie pytanie zadać na powitanie karczmarzowi. W tym momencie doszli przed bramy miasta i zatrzymali się przy stajni.
- To ten, ee, uważaj na mnie, by mnie w gadce nie poniosło zbytnio. Wyszczerzył swe zębiska w uśmiechu. Miał nadzieję, że Tzaro zrozumie te słowa.
Axel Ontero:
Szedłem cały czas obok Mogula, przyglądałem mu się. Tak naprawdę to nie miałem pojęcia gdzie jest ta cała karczma. Miałem nadzieję że czerwonoskóry znał drogę. Nagle odezwał się, zrozumiałem co miał na myśli.
-Nie martw się, jakby co to będę obok.- zapewniłem kompana odwzajemniając uśmiech. Mam nadzieję, że ork zna jakiś ciekawy temat rozmowy, bo droga w ciszy nie jest przyjemna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej