Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Lord Hejgen:
No kurwa co my chłopcy na posyłki jesteśmy pomyślał. - Dobra przyniesiemy te grzyby. -
Gunses:
- Narwijcie ile będziecie mogli - rzekł i zaczął znowu doglądać kociołka w którym coś się gotowało.
Iddeous:
Iddeous ruszył wraz z Animsem ku spalonej chałupie. Gdy przejechali kilkadziesiąt jardów ujrzeli zgliszcza spalonej niegdyś chaty. ÂŻołnierz zauważył dziwne grzyby rosnące na zgliszczach. Grzybki halucynki, blehueheuehe... Podjechał pod ruinę i wziął torbę. - Animsie rwij to gówno! Iddeous zaczął rwać grzyby i wkładać je do torby. Po pewnym czasie torba wypełniła się po brzegi grzybkami.
Lord Hejgen:
Anims zrobił to samo. Rwał pieprzone grzybki ile można. Po 5 min miał całą torbę. Zobaczył ze Iddeous też miał pełną. Następnie powiedział - To co wracamy. - po czym wsiadł na konia.
Iddeous:
Tak, jedźmy.- rzekł i ruszył ku chacie alchemika. Dotarli do niej, zostawili konie i weszli do domu. Iddeous rzucił torbę z grzybami na stół.- Mamy te grzyby. Co dalej?- powiedział do Sargo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej