Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel

<< < (40/50) > >>

Lord Hejgen:
No to ruszamy do tej Lukrecji - powiedział po czym poszedł po swojego konia, usiadł go i skierował się w stronę "Pod Kuternogę". Gdy tak jechali Anims zapytał - Jak myślisz co nam powie ten ich wielki mistrz?. - 

Iddeous:
- Hmm.. jeżeli nie każe nam znowu latać to raczej powie nam jakieś niezrozumiałe rzeczy..- rzekł Iddeous.Chociaż kto wie, może poda coś konkretnego. Heh, popatrz uzbieraliśmy już 70 grzywien. Coś jest, ale gdyby była jeszcze jakaś okazja do zarobku.- uśmiechnął się. Rozmawiając tak, dotarli dość szybko pod karczmę. Wyszukiwali mieszkania Lukrecji.

Gunses:
Za karczmą w cieniu wielkiego starego dębu na rozłożonych na trawie kocach siedział jegomość ze skrzyżowanymi nogami. Dookoła rozstawionych było kilka fajek wodnych, przy niektórych siedzieli ludzie.

Iddeous:
Iddeous zauważył rozłożone w ceniu drzewa koce. Siedziała tam pewna osoba zwrócona do nich tyłem. Musieli podejść i zobaczyć czy to może Lukrecja. A jak się okaże, że koleś? ÂŻołnierz podszedł do osoby.
-Witam, czy można tutaj znaleźć Lukrecję?- spytał.

Gunses:
Mężczyzna wstał i rzekł do was
- To ja, moi podróżnicy zagubieni w czasie i przestrzeni! Ja jestem Lukrecja. Z czym do mnie przybywacie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej