Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Iddeous:
- Dziękujemy Tobie Fiono za radę. Do zobaczenia kiedyś.- rzekł do niej Iddeous. Kompani wyszli z domu Fiony, po czym udali się po uwiązane niedaleko wierzchowce. Wsiedli na nie i obrali kierunek ku miejscu, w którym przebywała wieszczka Esmeralda. - Jednak lepiej było sobie zostawić Quasimoda na koniec. Fiona nam zaradziła, ale niestety.. Latanko nas nie ominie. Moje biedne kości..- jęknął, spędzał dłużące się chwile w siodle konia. -Jak skończę tą misję, to zażądam rehabilitacji na koszt Szwadronu- zaśmiał się sam do siebie.
Lord Hejgen:
Hahahaha. Jak ty Iddeousie coś palniesz to na serio człowieka rozśmieszysz. Ale patrz głupi zwiad zamienił się w latanie po całym mieście. - powiedział. Nie minęło długo gdy dotarli do Esmeraldy. Anims zszedł z konia i podszed do niej i powiedział - Witaj, mamy problem. Czy mogłabyś nam pomóc w sprawię Quasimodo. Mamy mu znaleźć jakieś zajęcie ale nie wiemy jakie. Pomożesz nam.?
//Oczywiście nic złego nie miałem namyśli pisząc "Ale patrz głupi zwiad zamienił się w latanie po całym mieście."
Gunses:
- Spójrzmy... - rzekła kobieta i przycisnęła ręce do głowy. Zaczęła widzieć. Obrazy i całe zdarzenia. Po chwili przemówiła
- Macie mało czasu. Właśnie w tej chwili do miejscowej kostnicy przywieźli zmarłego człowieka. Nazywa się Torrez Herkad. Upił się i zabił. Nie był tu długo, był kupcem, a dokładniej prowadził mały sklep z narzędziami. Jeśli chcecie pomóc Quassiemu, co jest bardzo szczytnym celem, to zabierzcie tam Quassiego. Odwróćcie uwagę patologa, aby Quasimodo mógł podejść do zwłok i wykorzystując swój dar przyjąć jego postu. Potem niech przedstawi się patologowi, jako Torrez Herkad i niech powie, że zwłoki należą do jego brata bliźniaka.Ignaza Herkada. Jeśli zdążycie, to Quassi zyska nową osobowość, będzie miał dom po Torrezie i jego warsztat! Niech bogowie was wspierają!
Iddeous:
Dzięki Ci wielkie, Esmeraldo. Nie ma czasu do stracenia! Ruszajmy do portu!- Iddeous rzucił do Animsa i wsiadł na swojego konia. Ruszył ku portowi. Po dotarciu szybko zostawili konie w tej samej stajni i prawie, że w biegu pobiegli ku Quasimodowi. Po chwili zauważyli osobliwą, garbatą postać. - Quasimodo, jest dla Ciebie szansa! Musisz udać się z nami. W miastowej kostnicy umieszczono zwłoki kupca, który prowadził niewielki sklepik z narzędziami. Udamy się do kostnicy, odwrócimy uwagę Patologa jakąś gadką. Natomiast ty będziesz musiał podejść do zwłok i przyjąć ich postać. Powiesz później, że zaszła pomyłka i w kostnicy leży twój bliźniak Torrez Henkad. Zyskasz w końcu zajęcie. Nie będziesz musiał upijać się w oberżach! Musimy tylko skołować ci konia, albo możesz dosiąść się do Animsa- wszystkie te słowa Iddeous mówił szybko, lecz tak, aby można było cokolwiek zrozumieć z nich.
Gunses:
//Trochę pomyliliście nazwiska :P
- Kostnica, to niedaleko stąd. Nie będzie potrzeba konia. Chodźcie za mną - rzekł, zerwał się na równe nogi i pobiegł niezgrabnie na molo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej