Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Gunses:
Już zza drzwi słyszeliście klątwy
- Cholera jasna... Jak ja mam do cholery leczyć? Proszę, proszę... Otwarte! - zawołał. Weszliście. Uderzył w was zapach ziół. Było ich tu dużo. Były flakony z eliksirami, były narzędzia medyczne, skalpele, nożyczki, pęsety, chwytaki, zaciski, piły, igły. Przy wszystkim krzątał się osobnik w białym kitlu. Był młody, czarnowłosy. Widać, ze lubił swoją pracę i oddawał jej się bez końca. Telekinezą przysunął do siebie niektóre z narzędzi, zaczął coś skręcać. Było to rusztowanie, zewnątrz mające kształt kwadratu o bokach około 30 cm, w środku zaś rusztowanie było ułożone tak, aby włożyć jakiś okrągły kulisty przedmiot. Odwrócił się do was, na szyi miał medalion ze znakiem węża zjadającego swój własny ogon.
- W czym mogę wam pomóc. Ktoś jest ranny albo chory?
Lord Hejgen:
Nie. Ty jesteś pewnie Mateo. Od wróżbitki Esmeraldy dowiedzieliśmy się, że możesz nam powiedzieć co stało się z Wyrębami. Znamy wasz medalion. Jest to wąż który je własny ogon. To co pomożesz nam. - zapytał.
Iddeous:
Iddeous w międzyczasie przyglądał się urządzeniom leczniczym. Tym wszystkim flakonikom, skalpelom, szczypcom itp..
Kurde, Anims za mało wyjaśniasz. Najpierw trzeba poowijać w bawełnę.- pomyślał sobie Iddeous.
- Mamy dobre intencje, medyku. Po prostu powiedz co wiesz, a już nie będziemy Tobie przeszkadzać w twojej pracy- rzekł przyjaźnie żołnierz.
Gunses:
- Ale jak ja mam wam pomóc? Ja tylko leczę... I to jeszcze nie mam jak! Szelmy z burdelu obok ukradli mi moje narzędzie! A są mi niezmiernie potrzebne! Muszę to do jutra skończyć! - rzekł i wskazał na dziwne rusztowanie - Esmeralda wam nie mogła pomóc? Wszak jest jasnowidzącą.
Iddeous:
Poopowiadała nam dziwnych rzeczy i posłała nas do innych członków jej bractwa..- rzekł szybko Iddeous. Narzędzia powiadasz? Cóż.. Moglibyśmy Tobie pomóc. Już pomogliśmy Esmeraldzie, to możemy i Tobie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej