Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.

<< < (2/58) > >>

Izabell Ravlet:
 - Niech ci będzie. Spróbuję - odparł i nakazał kopytnemu ruszyć. W sumie nigdy nie był nigdzie tylko z własnym kuzynem. Może uda im się zacieśnić więzy rodzinne? Porozmawiać? Albo wogóle zignorować ten temat...

Anette Du'Monteau:
Zwykle Zeyfar cenił sobie ciszę i spokój ale uznał, że nie wypada milczeć przy rodzinie. Nawet jeśli pochodziła od wuja Baltazara, którego młody mauren osobiście nie lubił.
-Jak ci się układa w Gildii? Od śmierci Mistrza Gordiana nie często tam bywam. Jakieś treningi masz? Nie wyglądasz jakbyś się za specjalnie zmienił, albo zmężniał. - zaśmiał się zabójca.

Izabell Ravlet:
 - Bo to, co trenujemy w Gildii jest niewidoczne dla oka - odparł filozoficznym głosem. - Ale jest dobrze. Na mistrza Devristusa narzekać nie można. Jak może zauważyłeś na festynie, awansowałem. Jestem już, a może dopiero, magiem. Po trzech latach od wstąpienia na tą ścieżkę. Kto wie, ile jeszcze czasu minie, nim zostanę arcymagiem lub mistrzem. Ostatnio zyskaliśmy wielu nowych członków, jednak zniknął gdzieś Zeleris. A co u ciebie?

Anette Du'Monteau:
-Ta biała kiecka szata to oznaka nowej pozycji? Ciekawie. Nigdy nie zwracałem głębszej uwagi na waszą hierarchię. - odpowiedział na pierwsze pytania. -Co u mnie pytasz? Chyba nic nadzwyczajnego. Od kiedy jestem przywódcą Krwawych Kruków zmieniłem parę rzeczy. Minus jest taki, że rzadko wychodzę z zamku. Mój miecz chyba od dobrych kilku miesięcy nie tknął nikogo. Sprawnie działają tylko dlatego, że jestem dość uparty jeśli chodzi o dbałość przy sprzęcie. Nie potrafię zostawić tego nienaoliwionego czy nienaostrzonego. Tak w ogóle to czemu opuściłeś Isghar i wuja Baltazara? Ja byłem najmłodszy, więc jeszcze mogłem uciec ojcu, w końcu miał braci do pomocy przy interesie. A co z tobą?

Izabell Ravlet:
 - To nie jest trudne do zapamiętania. Nowicjusze mają szare szaty i drewniane kostury bez kryształów, podobnież adepci. Mag dostaje już szatę w kolorze pasującym do jego szkoły oraz kryształ o tej samej barwie. Arcymag zamienia drewniany kostur na srebrny - wytłumaczył pokrótce kuzynowi, jednak po następnym pytaniu na jego twarzy pojawił się grymas. - Musiałeś pomylić moją historię z jakimś innym kuzynem. Mój ojciec, Karal, wraz z matką wyruszyli w podróż i osiedlili się na wyspie nieopodal Varantu. Tam się urodziłem i wychowałem. Oprócz ciebie nie znam nikogo z dalszej rodziny. Opieram się tylko na tym, o czym mi powiedziałeś - mówił, podczas gdy coraz bardziej zbliżali się do bram miasta...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej