Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.
Anette Du'Monteau:
//: Nie chciałem iść bezpośrednio do Mirusa :/ co mam podejść i powiedzieć "Hey, okradłeś Pakula sukinkocie, a teraz masz się przyznać!"?
Izabell Ravlet:
Spokojnie. Jestem uczciwym człowiekiem. W miarę. Jakby co, oddam z własnej kieszeni - odparł wychodząc i ruszając do Morisa. Już po chwili był przy strażniku Magazynu.
Witaj ponownie, przyjacielu. Nie masz jakiejś roboty na zbyciu? Pilnie potrzebuję przypływu pieniędzy. Niekoniecznie uczciwie... - przy końcu ściszył głos.
Gunses:
Strażnik zbladł, pot znowu wystąpił mu na czoło. Drżące ręce zacisnął na trzonku halabardy.
- Yyy... Ja nie wiem jak Ci pomóc...
--- Cytat: Zeyfar w 20 Maj 2012, 16:18:15 ---//: Nie chciałem iść bezpośrednio do Mirusa :/ co mam podejść i powiedzieć "Hey, okradłeś Pakula sukinkocie, a teraz masz się przyznać!"?
--- Koniec cytatu ---
Kombinuj.
//Poznałeś niektórych ludzi w obozie. Cały czas są na swoich miejscach.
Przy chacie Pakula nikt się nie kręci.
Izabell Ravlet:
Oj spokojnie. Nic ci nie zrobię. Czemu tak zbladłeś? Zgrzany jesteś? A może chory? Powinieneś chyba odpocząć nieco. I drżysz! Napewno dobrze się czujesz? Pieniądze odchodzą teraz na drugi plan. Przyjaciel w obozie wydaje się być większą korzyścią. Mogę ci jakoś pomóc?
Anette Du'Monteau:
Mauren postanowił się udać do pierwszej osoby, którą tu poznał. Zjawił się u Wilka w kilka chwil.
-Jak się masz Wilk, nie wsparłbyś mnie może jakoś? Chodziło by mi tylko o parę informacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej