Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad "U Baby Jagi"
Gunses:
- Ani chybi! Niekiedy są jakieś skrzynie, które otacza taka migocząca skorupka, że ni jak się tam dostać!
Eric:
- Interesujące - zadumał się, mrużąc powieki. Nieobecnym wzrokiem wpatrywał się w wzbijający się w niebo ciemny, smolisty dym ogniska. Nagle wstał.
- Chodź Faust. Przejdziemy się do Rączki - mruknął i odpowiednio stonowanym spojrzeniem przekazał kompanowi, żeby się pospieszył.
Anv:
- Też racja. Przejdziemy się. - skwitowałem i podniosłem, prostując kolana dłońmi, tak jakbym siedział tam bardzo długo.
- Gdzie znajdziemy Rączkę? - zapytałem jeszcze na odchodne.
//: Kto jak kto, ale Dyum... Ty? "Choć"? "Choć"?! Chodź!
Gunses:
//Pojebało mi się. Rzecz jasna chodziło o Iana Viona. Zaczynają mi się zadania mylić.
- Pewnikiem u siebie - rzekł Torn o Ianie!
Eric:
- Zatem chodźmy - ponaglił towarzysza i ruszył w znanym mu już kierunku, ku chacie obwarowanej przez kilku dobrze wyekwipowanych bandytów. Z pewnością Ian już wiedział o nich co nieco, żeby dobrze władać nawet tak niewielkim obozem, trzeba być cały czas na bieżąco.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej