Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad "U Baby Jagi"

<< < (34/42) > >>

Gunses:
- Ani chybi! Niekiedy są jakieś skrzynie, które otacza taka migocząca skorupka, że ni jak się tam dostać!

Eric:
- Interesujące - zadumał się, mrużąc powieki. Nieobecnym wzrokiem wpatrywał się w wzbijający się w niebo ciemny, smolisty dym ogniska. Nagle wstał.
- Chodź Faust. Przejdziemy się do Rączki - mruknął i odpowiednio stonowanym spojrzeniem przekazał kompanowi, żeby się pospieszył.

Anv:
- Też racja. Przejdziemy się. - skwitowałem i podniosłem, prostując kolana dłońmi, tak jakbym siedział tam bardzo długo.
- Gdzie znajdziemy Rączkę? - zapytałem jeszcze na odchodne.

//: Kto jak kto, ale Dyum... Ty? "Choć"? "Choć"?! Chodź!

Gunses:
//Pojebało mi się. Rzecz jasna chodziło o Iana Viona. Zaczynają mi się zadania mylić.


- Pewnikiem u siebie - rzekł Torn o Ianie!

Eric:
- Zatem chodźmy - ponaglił towarzysza i ruszył w znanym mu już kierunku, ku chacie obwarowanej przez kilku dobrze wyekwipowanych bandytów. Z pewnością Ian już wiedział o nich co nieco, żeby dobrze władać nawet tak niewielkim obozem, trzeba być cały czas na bieżąco.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej