Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Gunses:
- To rzadko spotykane, ale nie nieistniejące. Na ogół to takich szajek zaciągają się osoby, które mają na pieńku z prawem, którzy zbyt dużo namieszali i teraz nie mogą znaleźć sobie miejsca. Ale i dla samej przygody się niektórzy zaciągają. Tak jak kapitan Jack, o którym może słyszałeś? Pochodził z Atusel, wiesz coś o nim? - czułeś, że Kalis Cię sprawdza.
Dragosani:
Gdyby marynarz użył innego imienia, może w pierwszej chwili by nabrał Severusa. Lecz "Jack" i do tego jeszcze kapitan, był tak stereotypowym imieniem dla pirata, że aż mało prawdopodobnym do wystąpienia. Coś jak wampir, który jest hrabią.
- Jack to dość popularne imię... - stwierdził po chwili "przypominania sobie" Drago. - Ale żaden Jack z którym miałem styczność, lub o którym słyszałem, nie pasuje do tego opisu. Ostatnio rzadko bywałem w Atusel - odparł, wruszając lekko ramionami.
Gunses:
- Więc gówno z Ciebie nie marynarz, jeśli nie słyszałeś dawnym właścicielu Karczmy Pod Kuternogą. A to był właśnie zwykły chłopak, który chciał zaznać przygody, a stał się jednym z najbardziej znanych Morskich Wilków.
Dragosani:
- I jako zwykły chłopak, pewnie niewiele wiedział o dzielnych i słynnych mężach morza - odparł Dragosani, aby uratować nieco sytuację. - Zresztą, przed powstaniem mgły, pływałem głównie na północy bardziej. Na grabieżach dóbr z Isgharskich okrętów można było nieźle zarobić. Więc chyba nie dziwne, że nie słyszałem o kapitanie pirackim z dalekiego południa, czyż nie? - zapytał retorycznie.
Gunses:
- Na morzu nie ma ani granic, ani gór, które zatrzymywałyby sławę Wilków Morskich - rzekł i oprał się łokciami o blat stołu - Ale może masz i rację? Nie wymaga się od młodych książkowej wiedzy. Wymaga się zapału i siły mięśni. I chyba Ty to masz... - rzekł stwierdzając.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej