Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Dragosani:
Severus dostrzegł elfkę, gdy zajęła strategiczne miejsce. Ledwo powstrzymał się od uśmiechu do niej, co mogłoby zdradzić jej obecność wilkowi morskiemu. Jednak były wampir cieszył się, iż elfka pamiętała szczegóły jego długiego monologu o systemie znaków, który opracował podczas drogi. Teraz jednak należało się skupić na marynarzu. I zadać odpowiednie pytanie.
- Hmm... - pomyślał. - Co się stało z mieszkańcami Wyrębów? Brały w tym udział jakieś nadnaturalne siły? Może magia? - zapytał w końcu.
Gunses:
- Może... - odrzekł mierząc w ciebie przenikliwym wzrokiem.
Dragosani:
Sev uśmiechnął się niemrawo.
- To zawsze dobrze wpływa na popularność książek. Zdziwiłby się pan, jak bardzo ludzie lubią czytać o mistycznych sprawach... - zaśmiał się krótko. - Kto pana tak zdenerwował, nie pozwalając na rozmawianie o tej sprawie? - zapytał, zastanawiając się, czy nie warto byłoby wywabić marynarza z knajpy, walnąć w łeb i wypytać związanego przy użyciu rozgrzanych gwoździ pod jego paznokciami. Ale cóż, były pewne wady tego pomysłu. Zepsuł by sobie opinię u elfki.
Gunses:
- Mój szef. Siedzi on w tej sprawie po uszy. Wplątał się w bardzo śmierdzącą sprawę. Chodzi o politykę. To zawsze niesie ze sobą smród gówna i szczyn ludzi, których wiesza się na stryczkach. Chyba rozumiesz moją zapobiegliwość? Nie chcę się nikomu narazić przynajmniej dopóki pewna persona nie zniesie Mgły... Wtedy, kiedy dorwiemy statek, znowu wszystko będzie nas gówno obchodzić - obejrzał się po karczmie, po siedzących ludziach, również po Elfce, wrócił wzrokiem do Severusa - Powiedz mi, dużo jesteś w stanie zaryzykować dla tej swojej książeczki?
Dragosani:
Dragosani zamyślił się na moment. Kątem oka, dosłownie przez ułamek sekundy zerknął na elfkę. W końcu zdecydował.
- Im większe ryzyko, tym większy potencjalny zysk - sparafrazował jedno z mniej znanych powiedzeń krążących wśród najemników, piratów i wszelki9ej maści łotrów. Zmierzył marynarza uważnym spojrzeniem.
- Zamierzasz coś zaproponować? - zapytał po krótkiej chwili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej