Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Gunses:
- Spokojnych wód... eh! - żachnął się kojarząc, że nijak po wodach nie będą dryfować. Fisk odprowadził was na schody. Nie spuszczał z was oka i kuszy póki nie oddaliliście się od chaty. Dopiero później odłożył kuszę. Nadal napiętą. Spike jakby wiedząc o co chodzi czekał przy ognisku. Inni piraci bawili się przy ogniskach, wiwatując zwycięstwo Standoffa.
Dragosani:
- Spięty gość - mruknął Severus, gdy tylko oddalili się od Fiska. - Fisk znaczy. Widziałaś jak na nas patrzył? Zupełnie jakbyśmy byli jakimiś magami, co spuszczeni na chwilę z oka, gotowi są do ciśnięcia kula ognia. A to źle, bo takie nerwy niezdrowe są... - skomentował, idąc w stronę siedzącego przy ognisku pirata. - No ale nie było tak źle. Poza groźbami, pogłoskami o śmierci Czarnego i celowaniem z kuszy. Bywało gorzej. - Doszedł do Spike'a i zagadał.
- To znów my... Francuz powiedział, abyśmy zgłosili się do ciebie w "kwestii wynagrodzenia" - powiedział od razu.
Gunses:
- A no jasne... Więc tak... Ultar was chwali, pomogliście mu zdobyć jakieś rzadkie składniki do wyrobu grogu. No i pomogliście mi, bo to ja miałem grog łatwić. Ramos i Tarkot mówią, że ochroniliście obóz przez dzikimi zwierzętami i załatwiliście im nowe miejsce w obozie. Alter i Faza dostali zmienników, są zadowoleni. Horacy jest pod wrażeniem Twojej siły, skubańcu. A Standoff zachwala was pod niebiosa. No i udało wam się zebrać całkiem sporą karawanę. Ja, Alter, Faza, Standoff, Horacy.. Nieźle, nieźle! - wszedł do swojej chaty, po chwili wyszedł - macie, 210 grzywien. Podzielcie między sobą. To za zasługi - rzekł i uśmiechnął się ciepło.
Nessa:
Długoucha wzięła pieniądze i podrzuciła dwa razy woreczek z nimi.
- Kiedy wyrusza karawana? Bo mamy kolejne... zadanie - odwzajemniła uśmiech, po czym rzuciła do Severusa mieszek. - Masz, twoje.
Gunses:
- ÂŁapanie ludzi to nie łapanie motylki. Nie lata się po łące z siatką. Pewnie jeszcze minie jakiś czas. Alchemik nie lubi mieć półpustych dostaw.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej