Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Dragosani:
- Urk-Arg... jakoś mnie to nie dziwi - mruknął Severus, jakby do siebie. - Ale w takim razie wszystko idzie według planu. - Posłał paskudny uśmiech piratowi. Skrzywił się jednak, gdy usłyszał o braku możliwości zakładu. - No trudno z twoim szczęściem, jak sam wspomniałeś, pewnie bym wygrał. A teraz pozostały tylko moje własne wysiłki... a i tak spróbuję! - zapewnił. Widząc odchodzącą elfkę pożegnał się ze Standoffem i poszedł za dziewczyną. Usłyszał jej pomyłkę i wyszczerzył się w złośliwym uśmiechu. Gdy elfka prowadziła nieporęczną dyskusję z bydlakiem, Drago podszedł do niej i położył jej dłoń na ramieniu. - Oczko, nie zamęczaj zacnego orka. Musi być w pełni sił! - powiedział, widząc, że tropicielka potrzebuje nieco pomocy, po czym delikatnie zaczął odciągać ją od orka.
Nessa:
- I bez odpoczynku pokona Standoffa - odparła Severusowi niezgodnie ze swoimi nadziejami. Cóż lepiej mieć dużego, zielonego orka po swojej stronie, gdy stoisz przed nim, a nie jesteś ani duży, ani zielony. Zdrowy rozsądek to podstawa. Mimo swej odpowiedzi Nessa dała się odciągnąć od Urk-Arga. Na pożegnanie rzuciła mu jakieś wyjaśnienie o słabiej elfiej kondycji (niech ma mylne zdanie o elfach a co!) i zmęczeniu.
- Czyli jutro będą pić, a my zmarnujemy tu kolejny dzień? - westchnęła niezadowolona, gdy odeszli już kawałek dalej. - No cóż, chodź w takim razie na plażę, gdzie byłam z Piterem. Pusto tam i można się przespać, bo noce już całkiem ciepłe. Opowiem ci, czego się dowiedziałam. - Ostatnie zdanie wypowiedziała po rozejrzeniu się dookoła i zniżeniu głosu.
//: Można uznać, że noc minęła, czy wymagasz opisu, Guciu?
Gunses:
//Musisz opowiedzieć. Jak opowiesz, możesz napisać, że minęła noc.
//Mile widziana rozmowa o zdobytych informacjach.
Nessa:
Gdy para dotarła na plażę i wybrała odpowiednie miejsce oddalone od kogokolwiek, by ich rozmowa nie trafiła do niepowołanych uszu, Nessa usiadła wygodnie, odkładając wcześniej łuk.
- Zatem, zatem. Z tego co dowiedziałam się od Pitera, wszystko wiąże się z Mgłą - rozejrzała się jeszcze raz dookoła. - Opowiedział mi o dwóch magach lub magikach, bo nie wiem, ile w ich rzekomych umiejętnościach prawdy, a ile manipulacji. Pisarz i Malarz się zwą, czyli szukaj wiatru w polu, jeśli nie zgubi ich pewność siebie. No ale ja nie o tym. Twierdzą, że Mgłę można przepędzić. Z tej dwójki Pisarz jest potężniejszy, a przynajmniej o nim wspominał Piter. Ci magowie potrzebują artefaktów, a co za tym idzie... - zająknęła się. Nie podobało jej się określenie "kretów", gdy oczyma wyobraźni widziała mężów i ojców odrywanych od rodziny i zabieranych z rodzinnej wioski. - No potrzebują kogoś do kopania, jeśli wiesz, co mam na myśli. I złota, o! Choć to oczywiste chyba. I tym zajmują się tutejsi. Za złoto i wizję przepędzenia Mgły łapią bezbronnych ludzi i zaciągają ich potem do kopalni lub gdziekolwiek sobie wymarzą magowie w poszukiwaniu artefaktów lub czegoś. Jak widać wioski same z siebie nie znikają. Karawana do Alchemika to transport ludzi do wykopalisk. Kobiety i dzieci za to zostają albo u niego, albo trafiają do Pisarza i Malarza, psia ich mać. A Alchemik to nie alchemik, a szef bandytów i zwie się Constantino. Dlaczego my tego wcześniej nie wiedzieliśmy? Krukami jesteśmy, na bogów! - syknęła Nessa, by nikt przypadkiem tego nei usłyszał. Westchnęła, zaznaczając koniec swojego monologu, który był irytująco-wymagająco-męczący. - A ty czegoś się dowiedziałeś?
//: Drago, wybacz. Ciut wcześniej wybywam niż zaplanowałam, więc przyspieszam :[
Dragosani:
// Nie wybaczę :)
Severus nawet się głupio nie uśmiechnął, w odpowiedzi na elfia propozycje na temat plaży i snu. Ruszył grzecznie za elfką. Gdy wybrali odpowiednie miejsce, gdzie zarówno mało kto miałby szanse ich podsłuchać, jak i wiatr wiejący znad morza nie bardzo im przeszkadzał. Następnie Nessa powiedziała, co wiedziała. A Drago wysłuchał.
- Brawo - skomentował. - Niewieście wdzięki, jak widać, okazały się skuteczne. Więc tego nie chciał powiedzieć Fisk... - drugie zdanie powiedział jakby do siebie. - Ja dowiedziałem się właściwie podobnych informacji. Jak na razie słyszałem o Pisarzu, Malarzu, Alchemiku i Rzeźbiarzu. Aha i mam coś, co pewnie cię ucieszy. - Wyszczerzył się. - Francuz wrócił i będzie chciał z nami porozmawiać, gdy tylko uzyskamy w miarę dobrą opinię wśród jego ludzi - powiedział.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej