Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (74/85) > >>

Nessa:
- Rzeźbiarzu? Wiesz coś więcej o nim? - zapytała grzecznie elfka, choć wciąż była skrzywiona na wspomnienie o Francuzie. Będzie musiała udawać kontuzjowaną?

Dragosani:
- Tylko tyle, że się nie pokazuje, nie wiadomo gdzie się ukrywa i bardzo możliwe, że jest jedynie mitem - równie grzecznie odpowiedział Severus. - Czyli nic, co mogłoby okazać się przydatne.

Nessa:
- O to to. Nie za dobrze. Może pozwolą nam wkręcić się do karawany lub przynajmniej dowiemy się, gdzie konkretnie przebywa Alchemik. W każdym razie dobrej nocy życzę, bo zmęczona dość jestem - pożegnała się elfka, tłumiąc ziewnięcie i poszła poszukać odpowiedniego miejsca do spania. Noc minęła jej w miarę spokojnie.

Dragosani:
Jako, że elfka zwinęła się, Severus również postanowił się trochę przespać. Wybrał miejsce na skraju plaży, pomiędzy jakimiś głazami. Było całkiem dobrze osłonięte od wiatru, jak i na ziemi leżało trochę gałązek. Ich traszki pod czyimiś stopami mogły posłużyć jako alarm przed ewentualnym poderżnięciem gardła we śnie. Tam też kruczy adept zasnął. Nie spadł długo, jak zwykle zresztą. Sny przywodziły wspomnienia. Niezbyt miłe. Obudził się przed świtem. Jako, że elfie dziewczę jeszcze spało, Sev zrobił poranną serię ćwiczeń, po czym usiadł dokładnie w tym samym miejscu w którym siedział wieczorem, w tej samej pozycji i czekał, obserwując wschód słońca.

Nessa:
Elfka podniosła się, przetarła oczy i rozciągnęła, czego pożałowała już po chwili, bo była cała obolała. Spanie na plaży bez wcześniejszego uformowania legowiska nie było do końca dobrym pomysłem. Rozejrzała się, pokiwała głową, sprawdziła, czy jej rzeczy są na swoim miejscu i posiedziała jeszcze chwilę. Obóz budził się już do życia, więc i Nessa wstała. Kręciła głową to na prawo, to na lewo w poszukiwaniu Severusa, po czym ruszyła w kierunku, gdzie ostatnio rozpoczęła spacer z Piterem, a później rozmawiała szeptem z adeptem.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się lekko jeszcze zaspana i z artystycznym nieładem na głowie. W ręce trzymała swój łuk. - W pełni SIÂŁ, czy musisz je doładować? - Z zaciekawieniem przyglądała się Krukowi. Nie chciała pytać wprost, by nic nie dostało się do nieodpowiednich uszu, lecz pytanie, które zadała, brzmiało dziwnie, jakby Nessa czymś handlowała. Jednak kto wie, jaki czas działania ma mikstura od Dziadunia. Cóż, ktoś na pewno wie, ale tym kimś nie jest elfka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej