Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (4/85) > >>

Nessa:
Długouchej zupełnie nie podobała się ta sytuacja. Ani donośny, choć delikatny głos z wnętrza dworu, ani sam budynek, ani tym bardziej widok w salonie. Oj, Nessa bardzo szybko chciała opuścić dom hrabiego. Bardzo ale to bardzo szybko, więc jeszcze przed wejściem do pomieszczenia, w którym była wampirzyca, posłała Severusowi znaczące spojrzenie. Na nieszczęście elfki można było je zinterpretować na milion sposobów. Westchnęła i weszła za swoim towarzyszem najpewniej, jak potrafiła i dygnęła grzecznie, po czym zerknęła na adepta. Niech on mówi. Jeszcze się okaże, że Tinuviel drży głos i co będzie? Współlokatorka hrabiego nie musi wiedzieć, że ma do czynienia z nieśmiałą i tchórzliwą elfką.
Zmusiła się do uprzejmego uśmiechu, który raczej kojarzył się z grymasem. Krępowała ją nagość wampirzycy, mimo iż była kobietą. Zwyczajnie do takowej nie przywykła. Może i elfy hasają po lasach, ale wspólne kąpiele w byłym środowisku Nessy były rzadkością i odeszły wraz z dzieciństwem. Sama obecność kobiety nie wywołała w dziewczynie żadnych emocji. Na razie. Na złość, rozgoryczenie czy smutek czas będzie później. Teraz mieli tu sprawę do załatwienia, a długoucha musiała zainteresować się jakimś obrazem za sofą. Samo spoglądanie na wampirzycę pogłębiało rumieńce na policzkach długouchej. Bycie niemoralnie urodziwym powinno być zakazane. Zdecydowanie!

Dragosani:
Dobrze znów cię widzieć, piękna Setmre pomyślał Drago. I nawet by powiedział coś podobnego. Chciał aby wampirzyca poznała prawdę. Chociaż, któż wie, czy Cadacus nie powiedział jej o jego powrocie. Sam nie mógł tego jasno okazać, nie w towarzystwie osoby postronnej. Wolał ograniczyć ilość osób znających jego tożsamość do minimum, do czasu aż zdobędzie w mieście pewne poważanie. I powrócą jego dawne zdolności w walce. Zbliżył się nieco i skłonił odrobinę. Z szacunkiem, lecz zdecydowanie nie służebnie. Uśmiechnął się lekko. Tak jak uśmiechał się jako Dragosani. Ledwo widocznie i dość tajemniczo.
- Witaj, pani. Nazywam się Severus Ravnblod, zaś moja towarzyszka to Nessa Tinuviel. Szukamy hrabiego - krótko wyjaśnił cel ich wizyty. W międzyczasie zerknął na stół, na pergaminy na nim i mapy. Tak z ciekawości, czym to się obecnie zajmuje Sabat. Uprzejmie nie zauważał zażenowania elfki.

Gunses:
Na stole zauważyłeś mapę z zaznaczonymi miejscami. Było ich sześć. Trzy w hrabstwie Revar, były to, widziałeś po napisach, Metr, Progi i karczma "U Baby Jagi", czwarta też dość blisko pozostałych to zaznaczona i opisana karczma "Pod Uchem Trolla", a ostatnie dwie lokacje to ich stolica z opisaną karczmą "Obieżyświatem" i miasto Atusel z oberżą "Pod Kuternogą". Istotną lokację tworzyła wielka czerwona kropa oznaczona napisem Wyręby i postawiony obok niej znak zapytania '?'. Leżało też tam kilka listów. Przeleciałeś wzrokiem po nagłówkach. Były to listy z Wrzosów, Progów, Blavic An i Aertru. Księga miała różne znaki, zgadywałeś, że traktowała o Magii. Wampirzycy nie umknęło to spojrzenie, ale nic nie powiedziała. Na zadane pytanie odpowiedziała szybko
- Gunses nie ma tutaj. Nie było go tu od kilku tygodni. Sądzę, że jest na festynie. Z jego listu wynikało, że właśnie tam będzie... - rzekła i podniosła jeden z wielu listów zaadresowany na adres jej domu w Atusel - Zaś ja, jestem Setmre. Mieszkam w Atusel, Gunses prosił bym mu pomogła w sprawie Wyrębów.

Nessa:
- To my szybko śmigniemy na teren festynu, znajdziemy hrabiego, pożyczymy od niego runy i już nas nie ma. Nie chcieliśmy przeszkadzać. Znikamy. Cudna pogoda. Przepraszamy za najście. - odparła bardzo szybko elfka i westchnęła, bo wypowiedziała to wszystko na wdechu i praktycznie bez akcentowania zakończeń zdań. Chwyciła Severusa za rękaw i szarpnęła leciutko. Skłoniła się grzecznie. Cisza, która trwała kilka sekund, dla Nessy się przedłużała, więc ponownie zabrała głos i zaczęła bredzić:
- Piękny wystrój. ÂŚwietne dywany. A te obrazy! Zagraniczne? - Po zadaniu ostatniego pytania i nietęgiej minie kobiety i adepta, Nessa ledwo powstrzymała od pacnięcia się w czoło. Zapaść się pod ziemię niestety nie mogła. Rzeczywiście, hrabia na peeewno sprowadzał płótna z zagranicy. Tak, elfko.

Dragosani:
Severus milczał. A co tez miał czynić, po tym nietypowym monologu? Sytuacja w jaka wpakowała się elfka była jednocześnie żenująca, jak i urocza. Ravnblod usilnie starał się, aby nie zaśmiać się, aby nawet się nie uśmiechnąć z tego powodu. Wytrwał w postanowieniu.
- Dziękujemy za informację, pani Setmre. Nie będziemy dłużej przeszkadzać - powiedział, jakby wypowiedzi Nessy nie było. Znał trochę Setmre i wiedział, że i ona zrozumie, zachowa się uprzejmie i nie da po sobie poznać ewentualnego rozbawienia, czy zdziwienia. - Udamy się zatem na festyn. ÂŻegnam panią i mam nadzieję na ponowne spotkanie. - Znów skłonił się lekko. - Zetelgenoarm... - dodał w języku wampirów uśmiechając się tajemniczo. Tak aby Setmre miała zagadkę. Następnie wycofał się do wyjścia, prowadząc lekko elfkę za ramię.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej