Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Gunses:
//Nessa czuła, że Severus mało może jej obecnie pomóc. Czuła, że musiała wziąć sprawy z swoje ręce, jeśli chciała dotrzeć do obozu piratów. Wszak nikt, nie mówi, że musi dotrzeć tam z Severusem jako jej druhem.
Nessa:
Jednak obozu wciąż nie było widać na horyzoncie, więc długoucha musiała kontynuować śledzenie pirata. Nie miała wszak pojęcia, gdzie znajduje się cel ich podróży.
Dragosani:
A Severus dalej jechał radośnie obok pirata. Niebo lśniło nad nim błękitem godnym fal morskich, które odbijają nieskazitelne niebo koloru takiego jak to, które było nad konnymi. Wokół nich przemijały leśne ostępy zielone jakoby porosty jaskiniowe, tylko trochę inaczej. Wiatr owiewał twarz Severusa, rozwiewając mu włosy kruczoczarne jakoby mroczne serce demona, co porywa niewinne dziewice i zmusza je do całonocnej gry w szachy. Severus nic nie mówił, był nieco zmęczony podróżą, więc jechał jeno, wypatrując obozu.
Gunses:
//Do obozu jeszcze kawałek (o ile mi nie przerwiecie, w następnym poście dojedziecie do obozu) (przerwijcie, proszę!)
Nessa mogła coś przedsięwziąć. Mogła.. No właśnie, mogła się za kogoś podać!
Nessa:
Długoucha musiała coś szybko wykombinować. Miała przewagę nad Severusem i piracikiem w dwóch aspektach - jej koń był mniej zmęczony, między innymi ze względu na jej wagę, no i była kobietą. To ogromne atuty. Spięła więc swojego wierzchowca i odbiła na wschód*. Jak najszybciej to możliwe, wyprzedziła mężczyzn. Sugerując się otoczeniem, wywnioskowała, że ich droga do obozu nie będzie już nazbyt pokręcona i są niedaleko swego celu. Ponownie odbiła w kierunku poprzedniej trasy. Ziemia wydawała się elfce aż nazbyt przydeptana, więc uznała, że bywa uczęszczana przez ludzi, chociaż oczywiście mogła się mylić. Na razie nie dostrzegła obcych końskich kopyt, czy czegokolwiek innego. Zsiadła ze swojego wierzchowca. Zwierzę zarżało dość głośno, a był to dla długouchej znak, że próbuje się porozumieć z jakimś innym koniem, którego wyczuł. Zatem Nessa uczyniła jedyną rzecz, jaka przyszła jej go głowy - usiadła na ziemi, potarła oczy, skrzywiła się bardzo i zaczęła trzymać za nogę w kostce, jednocześnie trzymając drugą ręką wodze swojego "wehikułu", by nie uciekł. Czas sprawdzić swoje aktorskie umiejętności, w oczekiwaniu na pirata i Severusa. Myślenie o smutnych rzeczach nie szło Nessie, ale w jej oczach pojawiły się łzy, chociaż było to spowodowane ugryzieniem się w dolną wargę, z której teraz powolutku spływała krew.
//*no powiedzmy. Nie kojarzę, by było mówione o kierunku jazdy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej