Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Eric:
- Czekaj - mruknął ostrzegawczo do Gunsesa. - Konie dziwnie się zachowują - kiwnął głową w stronę klaczy elfki i chwycił za jej uzdę. Dobrze wiedział, że takie zachowanie nie jest dla wierzchowców normalne. Byle głupota nie potrafi ich przestraszyć, one zaś aż z nadmierną skutecznością potrafią przewidywać nieciekawe sytuacje.
Gunses:
Gunses zbliżył się do Diomedesa i koni. Przeczesywał wzorkiem czerń terenu, ale nic nie wypatrzył. Zaciągnął się powietrzem ale nic nie wyczuł. Konie też przestały marudzić i schyliły łby gryząc odkrytą trawę. Gunses słyszał tylko taki dźwięk. Jakby konarami wyginał wiatr, albo coś takiego...
- Nic nie widzę, ale uważajmy. Rozpalmy jednak ognisko. Jeśli to coś z lasu, to do ognia nie powinno podejść - rzekł Wieszczy - Poza tym w porządku? ÂŻadnych sensacji?
Nessa:
Niespokojne konie to niespokojna Nessa. Wbrew wszystkiemu bardziej ufała im niż draconom, bestiom czy wampirom. Po coś przecież bogowie dali tym zwierzętom takie duże i ruchliwe uszy, prawda? Zatem elfka postanowiła przyglądać się im czujniej, bo w mroku, jaki spowijał las, i tak by nic nie dostrzegła.
- ÂŻadnych. Może panowie od chrustu coś zauważyli. - Tinuviel wzruszyła ramionami i zaczęła wyszukiwać odpowiednie miejsce na ognisko.
Eric:
Diomedes milcząc pokiwał jedynie głową na potwierdzenie lakonicznego raportu elfki. Znów stanął pod drzewem, opierając się plecami o jego pień i westchnął lekko. Powietrze, które wydobyło się z jego płuc na zewnątrz uformowało się w niewidoczny w mroku obłoczek pary.
- Tak w ogóle to dokąd zmierzamy, Gunsesie? - zapytał obojętnie, szukając czegoś w kieszeni futrzanego płaszcza.
Thor Gromowładny:
- Kurwa dawaj te konie. Za niedługo kolacja. Oni zjedzą nam wszystko, a my jeszcze nie napoiliśmy koni. - gdy to wypowiedział, wziął konie od Mogula i pobiegł z nimi w strone potoka. Nagle Hydra coś usłyszał. Powiedział - Kurwa, ciekawe co to było. - Gdy konie się napoiły, Hydra je wziął i poszedł do obozowiska.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej