Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Axel Ontero:
Jechałem jak najdłużej konno ponieważ nie lubiłem podróży pieszo. W ręku miałem pochodnie i w głowie kłębiące się myśli. Nie czułem mrozu. Dojechaliśmy na miejsce postoju. Ulżyło mi, podróż była długa musiałem odpocząć i mój rumak również. Zsiadłem z konia przywiązałem go do pobliskiego drzewa. Zawsze lubiłem krajobrazy jakimi Hemis nas obdarza. Zacząłem szukać Gunsesa ponieważ uznałem, że czas na dokończenie naszej rozmowy. Gdy go znalazłem powiedziałem do niego:
- Wracając do naszej rozmowy. Chciałem wiedzieć jaki był najgroźniejszy przeciwnik jakiego pokonałeś.
Gunses:
- Odpowiem Ci przy ognisku - rzekł Gunses - Teraz szybko musicie się rozgrzać. Dlatego... Dla Mogula i Hydry miałbym takie zadanie. Rozkulbaczcie konie, siodła możecie ustawić w koło, pośrodku rozpalimy ognisko. Ale jeszcze mam dla was problem. Widzę, że wierzchowce nie spociły się, można więc je napoić. Jakieś 50 metrów wcześniej widziałem strumień, weźcie konie i napójcie je, a potem przyprowadźcie z powrotem.
- Dla Konrada i Tzaro miałbym zadanie poszukania po lesie jakiś wysuszonych gałęzi. Jako, ze jesień była łaskawa, nie było za dużo opatów, powinniście coś znaleźć na ognisko.
- Ja i Garik pójdziemy na polowanie. Może uda się coś ustrzelić, kiedy wy wystraszycie zwierzynę swoją niezręcznością.
- A Nessa, Diomedes i Aharo popilnują obozowiska - rzekł i odwrócił się profilem, po czym wbił wzrok w ziemie i rzekł - Albo nie... - zaczął i uśmiechnął się pod nosem - Obozu popilnują Nessa i Diom. Nie ma za dużo do pilnowania. Aharo, pomożesz Konradowi i Tzaro... - rzekł. Odwrócił się i stał chwilę. Z bardzo smutną miną. Potem podszedł do położonego na ziemi siodła i odtroczył od niego łuk i kołczan. Potem podszedł do Garika, położył mu rękę na ramieniu i rzekł
- Ruszamy. My też musimy się pożywić... - i ruszyli w kierunku lasu.
//No dobra, macie przydzielone zadanka. Nie musicie ich chcieć wykonywać. Ale to zostanie odnotowane.
//Możecie swoje ruchy pisać co inny post. Nie koniecznie muszą odpisywać wasi kompani.
Mogul:
Mogul podrapał się po głowie. Zastanawiał się jak wszystko szybko i sprawnie zrobić. Wtedy jego poczciwa główka wykombinowała. On będzie ściągał siodła a Hydra weźmie je i odstawi na miejsce. Było zimno, dla orka za zimno. Mimo grubej skóry nie lubił takiej pogody. Nie lubił jak go coś ogranicza, a to krępowało leciutko jego ruchy. Wolał za to usiąść sobie przy ognisku, wypić jedno, małe piwko i wszamać jakiegoś stejka. No, ale ich przewodnik wyznaczył im role i musieli się tego trzymać, by zasłużyć na odpoczynek. No, Hydra, raz dwa róbma. Podszedł do pierwszego konia i zaczął swoją pracę.
Thor Gromowładny:
- Dobrze Mogulu. - powiedział, po czym wziął się do swojej roboty.
Aharo:
Aharo podszedł do Konrada i Tzaro.
To jak Panowie? W którą stronę idziemy najpierw?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej