Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach

<< < (10/73) > >>

Gunses:
- Powiedz mi Hydro - rzekł Gunses zainteresowany opowieścią - Jak doszło do zdrady? I jak to możliwe, że Twoje oddziały odwróciły się od Ciebie? Co ich przekonało do podążenia za Twoim bratem? - Gunses musiał poznać chciał poznać nowych na Valfden. Zawsze miał dobry kontakt z młodymi, z tymi, których nie skazi żądza złota, sławy, siły. Z tymi, których nie skazi skurwysyństwo, które na Valfden jest na każdym kroku. Z chwilowej zadumy wyciągnął go jadący obok Tzaro, członek Bractwa.
- To szlachetnie, obrać sobie za cel walkę ze złem, a najroztropniejsze wybrać w tej walce jako pierwszy cel siebie samego. Jeśli zacząć zmieniać świat, to od siebie. Trzeba wyplenić zło ze swego wnętrza, dopiero oczyszczonym można ruszyć i naprawiać świat - rzekł podsumowując wypowiedź rozmówcy zauważając, że ten nie chce dalej kontynuować tego tematu. Zapytany o swą naturę powiedział
- Masz rację. Byłem człowiekiem, żyjącym na kontynencie. Kiedy przybyłem na wyspę Marant poddałem się przemianie. Nie żałuję. Tu, na Valfden, dawnym Numenorze, odbudowałem Sabat Wampirów. Teraz zwie się on Zgromadzeniem Cienia, a ja jak i moi bracia jesteśmy Wieszczymi. Wiesz, kto to taki?

Axel Ontero:
-Wieszczami? A cóż to?- Zaciekawiły mnie słowa Gunsesa. W życiu spotkałem się już z rożnymi słowami i nazewnictwem ale jakoś słowo "wieszcz" nigdy mi się o uszy nie obiło.

Aharo:
Gdy tylko wszyscy ruszyli, Aharo dołączył do nich i jechał mniej więcej po środku pogrążony w myślach...

Gunses:
- Wieszczymi* - poprawił Gunses - To nasza nazwa cechowa. Jesteśmy płatnymi zabójcami potworów i wszelkiego plugastwa. Jak mówiło starodawne przysłowie "Gdzie na szkaradę ni człek, ni elf nie uradzi, tam wieszczy uradzi". Od wieków cech Wieszczy był zapomniany. Na świecie było dość bezpiecznie. Kiedy jednak po ucieczce na Valfden okazało się, że wyspa jest ogromna i dzika, postanowiłem wskrzesić ten cech. Zabójcy potworów mają tu co robić - rzekł pewny swego. Potworów było tu co niemiara. Po skolonizowaniu wyspy skryły się w gęstych matecznikach, odstępnych jarach, ciemnych grotach. A Gunses i jego Bracia Krwi polowali na te, które naprzykrzali się ludności. Za pieniądze, rzecz jasna. 

Thor Gromowładny:
- Lat mam 22. Do władzy doszedłem w wieku 14 lat. - powiedział do Mogula po czym dodał - Gunsesie do zdrady doszło tak: na jednej z bitew, poznałem piękną kobietę. Mój brat także się w niej zakochał. Ale gdy dowiedział się że planujemy ślub, pod budził orków. Tylko nieliczni stanęli po mojej stronię. Ona za niego wyszła z przymusu, inaczej by ją zabił. A ja zostałem wygnany. Orkowie byli przeciwko mnie ponieważ nie chcieli mieć tak młodego władcy. Więc zostałem wygnany, a resztę już znacie. Ale kiedyś tam wrócę i odbiją mój klan!- warknął.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej