Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Lord Hejgen:
Anims wszedł do karczmy i powiedział do pozostałych - Kurwa, przecież nie mogli nagle wyparować. Nie w takiej liczebności. - powiedział po czym wyszedł poza karczmę. Gdy tak stał na polu i rozglądał się nagle zobaczył. W oddali był jakieś małe światło. Gdy to zobaczył krzyknął - O kurwa co tam jest. - po czym pobiegł do karczmy i powiedział - Ej, słuchajcie tam na polu jest takie małe światełko niedaleko poza wioską. Coś trzeba z tym zrobić. -
Aharo:
// Dopasuj wulgaryzmy odpowiednio do sytuacji, a nie wal ich tylko po to by były ;) //
Aharo wyszedł gdy usłyszał okrzyk Animsa. Rzeczywiście w oddali widać światło. Pewnie jest to jakieś ognisko... Gunses idziemy sprawdzić? - zapytał dowódce Aharo i podrapał się po dupie
Nessa:
//: Jestem ślepa albo Wy coś ćpacie ;[
Gunses:
//Anims & Aharo
//Nie ma żadnego światła. Nie opisałem czegoś takiego. Nie bawcie się w Mistrzów Gry, bo źle to się skończy. Dla was, oczywiście
//Nessa
//Ăpają. Matki pewnie też.
Gunses wyszedł przed karczmę po okrzykach Animsa i Aharo. Popatrzył w stronę, którą wskazywali. Jego wzrok, wzrok Wampira, był idealny w nocy. Gunses chociaż patrzył długo, to nic nie wypatrzył
- Nic tam nie ma - rzekł - Wzrok płata wam figle. Może to w jakiejś kałuży odbijało się światło księżyca? - rzekł i wrócił do karczmy. Podszedł do szynkwasu i podskakując usiadł na nim - Nie sądzę, żeby to nasz umysł coś płatał. Fakt, są istoty, które mają zdolność wnikania do umysłu i tworzenia obrazów realnych. Takim kim jest Księżycowy Czarownik, ale jego obecność wyczułby któryś z członków bractwa. Nikt nic nie wyczuł, wiec to nie on, a wizja, że zaczarował nas jakiś mag jakoś do mnie nie przemawia - powiedział do Diomedesa. Następnie odezwał się do Konrada
- Nie wiem doprawdy jak duch mógłby spowodować zniknięcie ludzie z wioski. Ludzi i zwierząt. No niby jak? Jeszcze nigdy w historii nie słyszałem o takim przypadku. Zjawa nas ostrzegła. Nie wiem, czy dobre jest myślenie, by była w to zamieszana...
Koza123:
-A może to wygnanie jej sprowadziło nieszczęście? W końcu przed odesłaniem jej, wszyscy żyli i byli tu, w wiosce.- stwierdził Konrad.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej