Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Gunses:
Gunses spojrzał na Hydrę i skrzywił się. Chłopak pierdzielił.
- Duch to coś rozumnego. Coś co posiada intelekt. Ale ciało powinno leżeć sztywne. Bo umarło. A to się rusza. Ciało nie powinno wychodzić samo z grobu, z trumny. Wiecie czemu to nie leżało spokojnie? - Gunses był zły. Odpowiedź Hydry była zbyt płytka jak na umysł wampira.
Thor Gromowładny:
- Są ludzie którzy za życia zostali przekleci. I dlatego kiedy umrą, powstają z grobu. - powiedział do Gunsesa.
Gunses:
//Hydra
//Całkowity brak wiadomości o Zombie z Zasad Gry. Całkowity...
- Co Ty gadasz... - spytał Gunses nie będąc pewien, czy ork żartuje sobie z niego czy nie. Wzruszył ramionami - Chodźmy na ten cmentarz. Poszukajmy naszego ducha...
Nessa:
Nessa walczyć z zombie nie potrafiła i miała wrażenie, że musiałaby wpakować cały kołczan strzał w taką istotę, by ją pokonać. Zeskoczyła ze swojej klaczy, która, co dziwne, podczas całej walki mężczyzn z "truposzami" zachowywała się spokojnie.
- Fuj - skomentowała jedynie i przywiązała swojego konia obok wierzchowca Gunsesa, po czym ruszyła zgodnie z poleceniem w kierunku cmentarza.
Gunses:
Przekroczyliśmy otwartą, powyginaną niesamowicie bramę cmentarza. ÂŻalnik, nie było co do tego wątpliwości, należał przed wiekami do jakiegoś elfiego klanu który żył w tych górach. ÂŚwiadczyły o tym menhiry, tak charakterystyczne dla Elfów. Swój cel zauważyli przypadkiem. Szli aleją obrośniętą przez pokraczne drzewa. Nagle obok nich, coś się ruszyło, coś co brali za pień drzewa odwróciło się i nagle wszyscy zobaczyli...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej