Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Axel Ontero:
Doszliśmy do cmentarza. Ku mojej uciesze spotkaliśmy zombie. W końcu coś na czym się kurwa znam!
Zombie to dla mnie chleb powszedni, w końcu nie raz coś takiego pokonałem no i na szkoleniu byłem. Postanowiłem na razie załatwić tylko jednego. Zombie są wolne i bezmyślne to ich najsłabsze strony. Dobyłem miecza i pchnąłem go w zombi, zbyt dużych szkód to mu nie wyrządził ten atak ale taki był zamiar. Odciągnąłem go od reszty cofając się. Gdy był już blisko zamachnął się rękami w moim kierunku, ale zrobiłem unik. Postanowiłem jednym, płynnym ruchem odciąć mu łeb. Chwyciłem miecz oburącz, zamachnąłem się i z całej siły uderzyłem w szyję stwora, miecz wszedł jak w masło, oddzielając głowę od reszty ciała.
2/3 Zombie
Koza123:
Konrad pomyślał o ogniu. Wyciągnął runę. Miał nadzieję, że zadziała.
-Heshar!- wykrzyknął. Nad jego ręką pojawił się mały ognisty pocisk. Bez większego namysłu rzucił nim w przeciwnika. Następnie schował runę i dobył miecza. Podbiegł do płonącego nieprzyjaciela i wbił mu ostrze w korpus. Po chwili, zombie padł na ziemię. Tym razem był już z pewnością martwy.
3/3
Eric:
Diomedes podszedł do zombiego, którego powalił Konrad i profilaktycznie odciął mu łeb. Od tak, żeby nie okazało się, że nagle zacznie przeszkadzać.
- Troszkę ostrożności nie zaszkodzi - mruknął pogardliwie.
Gunses:
//Hydranoid.
//Kiedy schylałeś się aby uderzyć kamieniem, poczułeś na swoich plecach pazury. Połamane paznokcie przejechały Ci po plecach. Szczęściem, Twoja skóra jest twarda i nie doszło do zadrapania.
//Tzaro.
//Kiedy wbiłeś miecz w Zombie to momentalnie chwyciło Cię za ręce i próbowało podrapać. Solidna, szczelna zbroja przysłużyła Ci i nie doszło do zadrapań.
//Koza123 i Dyum.
//Zabiliście Zombiaka
Gunses podjechał do nich na koniu. Zsiadł, obejrzał powtórnie martwych przeciwników. Podszedł do palika i przywiązał konia. Odwrócił się
- A to na wampiry mówią, żeśmy nieumrali... Ponure porównanie. Skąd takie coś się bierze, co? - spytał i szturchnął butem truchło.
Thor Gromowładny:
- Najczęściej wychodzą z grobu. Bo nie mogą zaznać spokoju. - powiedział śmiejąc się do Gunsesa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej