Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Gunses:
Gunse wsiadł na swoją klacz, kiedy obozowisko było przeszłością. Wyjechał na przód i rzekł
- Z tego miejsca, jako organizator tej ekspedycji, chcę podziękować Zakonnikom Zartata za ich modły, które odpędziły złego ducha. Myślę, że każdy jest wam wdzięczny - powiedział i rzekł
- Ruszamy! - Po tym wszystkim zawrócił koniem i po kilku minutach wyjechali na szlak. Przed nimi było kilkanaście godzin podróży. Czas jednak upływał szybko. A po kilku godzinach dość szybkiej jazdy udało się nam przekroczyć ziemie hrabstwa Cadacusa. Gunses czuł się w końcu jak u siebie. Jechaliśmy szybko, na tyle, że udało się nam tuż przed wieczorem dojechać w okolice Wyrębów. Daleko przed nami widać było już dymy bijące nad drzewami. Dymy z kominów i warsztatów.
Axel Ontero:
Jechałem z tyłu kompani, ponieważ wolałem uniknąć spojrzeń kompanów po wczorajszym przedstawieniu. Gdy Gunses nam podziękował, nie wiedziałem, czy mam być przepełniony dumą czy wstydem. Następnym razem będę już gotowy. Wczoraj trochę źle wypadłem, ale udało się nam dzięki Zartatowi przepędzić Allpina, to najważniejsze. Teraz już wstyd przeminął, zostały mi tylko resztki dumy.
Thor Gromowładny:
To wstyd że nie byliśmy gotowi na to co się stało wczoraj. Może Gunses nam podziękował ale ten Diodemes ciągle nami gardził. Taki mądry jest to czemu sam się nie rzucił na tego potwora. Pomyślał Hydra. Jechał on niedaleko od swoich kompanów. Gdy był już wieczór kompania był już niedaleko Wyrębów. Było to widać po dymach unoszących się z kominów w wiosce.
Gunses:
Tzaro nie miał w cale czego się wstydzić. Udało się przepędzić groźnego przeciwnika, a o to przecież chodziło.
- Tzaro, Hydro.. - spytał Gunses mając nadzieję, że brat zakonny podjedzie bliżej - Powiedzcie mi, wiecie coś o Zjawach? Skąd takie coś się bierze? Czemu żyje? Czego szuka i jak to zwalczać?
//Rzecz jasna Zjawa jest w bestiariuszu, więc wiecie to co jest w bestiariuszu w jej statach + to co uczyło was Bractwo.
Axel Ontero:
Podjechałem bliżej Gunsesa, na tyle blisko by jechać z nim w równym tempie.
-Jeśli chodzi o Zjawy- namyśliłem się- słyszałem o tym stworze. Zjawy to widmowe pozostałości po inteligentnych istotach, które z różnych powodów nie mogą spocząć w grobie. Można je odpędzić, a nawet zniszczyć, jednak powracają, dopóki nie rozwiążą problemu, przez który nie mogą opuścić świata śmiertelnych. Niektóre zjawy interesują tylko i wyłącznie ich sprawy - te nie przejmują się żywymi. Inne to złowrogie duchy, które nienawidzą wszystkiego, co żyje. Wygląd zjawy nieco różni się od tego, jaki miała za życia, choć czasem zmiany są daleko idące. Niekiedy ci nieumarli są anielsko piękni i spokojni. Innym razem są przerażającymi istotami dręczonymi bólem nieistnienia. Często choć nie zawsze wygląd zjawy jakoś wiąże się z jej charakterem. Zachowanie zjawy zwykle odpowiada stylowi życia jakie wiodła. Najlepszym sposobem na ich zabicie jest magia ducha i wszelakie egzorcyzmy. Wszystko to wiem bo słyszałem o tym stworze. W bractwie nie odbyliśmy jeszcze szkolenia na ten temat, nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Nie wiem nawet jaką taktykę obrać przeciw Zjawie.- skończyłem monolog patrząc na Gunsesa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej