Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Axel Ontero:
Gdy już wróciłem ze swojego spaceru, byłem spokojniejszy. Potrzebowałem wyciszenia i spokoju.
Mój koc palił się, ale nie spalił się doszczętnie, więc dało się na nim jeszcze jakoś ułożyć. Wziąłem koc, wytrzepałem go ze spalonych strzępów, ułożyłem ponownie i nakrywając się płaszczem poszedłem spać.
Koza123:
Konrad usiadł obok Gunsesa. Nie miał ochoty na sen. Wolał nie zostać spalonym we śnie. Bardziej odpowiadało mu pilnowanie obozu.
Thor Gromowładny:
Hydra był wkurwiony na to że zawiódł swoich kompanów. Postanowił oddalic się od ogniska. Oczywiście nadal był niedaleko, ale był okryty cieniem drzew. I zaczął myśleć Kurwa jak my tam dojedziemy, to jak my tą zjawę zwalczymy. Nawet nie daliśmy to coś co nas zaatakowało zabić.
Gunses:
Gunses czuwał cała noc. Rozmawiał z Garikiem i Konradem, który nie chciał spać. Jednak Konrada w końcu też zmorzył sen. Gunses dorzucał do ogniska przez całą noc, aby nikt nie zamarzł. Rankiem też dorzucił i zaczął budzić kompanów
- Wstawać! Ogarnąć się szybko i wymarsz! Przyniosłem w bukłaku zimną wodę. Napić się, nabrać jedzenia z jelenia na zapas i szykować konie! - krzyczał podnosząc soje siodło i idąc w stronę swojego wierzchowca, aby go oporządzić przed podróżą.
Koza123:
Konrad wstał. Nawet nie pamiętał, kiedy zasnął. Napił się wody i zjadł trochę mięsa. Sprawdził, czy czegoś nie zgubił. Na całe szczęście nic takiego się nie stało. Później obmył twarz wodą. W oczekiwaniu na kompanów postanowił trochę poćwiczyć walkę mieczem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej