Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za mundurem...assasyni sznurem
Koza123:
Młodzieniec chwycił kamień swymi nadal skrępowanymi rękoma. Na całe szczęście więzy ponownie nie dały rady pokrzyżować jego planów. Spróbował go pchnąć, a następnie pociągnąć w swoim kierunku. Czekał na dalszy rozwój wydarzeń.
Anette Du'Monteau:
Kamień wypadł ukazując niewielką część wyrwy. Z zewnątrz wyzierała jedynie ciemność. Nagle usłyszałeś zbliżający się odgłos kroków.
Koza123:
Konrad postanowił usiąść na posadzce, aby nie wzbudzić podejrzeń. Nie miał ochoty na walkę. Nie miał nawet czym walczyć. Pomyślał, że strażnicy zaraz sobie pójdą, a wtedy będzie mógł wrócić do realizacji swojego planu ucieczki.
Anette Du'Monteau:
Przeczucie cię nie myliło. Strażnik zatrzymał się na chwilę przy celi, ale widząc jedynie siedzących mężczyzn poszedł dalej. Stopniowo hałas butów ustępował wyzwiskom rzucanym przez resztę współwięźniów. Klątwy i bluźnierstwa towarzyszyły każdemu przebytemu krokowi strażnika. W końcu było je słychać już gdzieś tylko w głębi korytarza.
Koza123:
Konrad ponownie zbliżył się do miejsca, w którym niedawno znajdował się kamień. Chciał spojrzeć przez powstałą dziurę w głąb, jak mu się wydawało, tunelu.
-Hej, tutaj coś jest. Chyba jakieś przejście. Chodź tu szybko i to zobacz.- rzekł do współwięźnia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej