Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za mundurem...assasyni sznurem
Anette Du'Monteau:
Strażnik wyczuł jak sięgasz po klucz. Złapał cię żelaznym uściskiem za rękę, wykręcił ją w tył i łapiąc drugą rąbnął Tobą o kamienną ścianę. Nim zdążyłeś się zorientować zostałeś rozbrojony i unieruchomiony. Chwilę potem pokazała się dwójka strażników, która związała ci dłonie. Wzięli cię pod ramiona.
-Paskudny złodziejaszek! Zabierzcie go do celi. Jak powiedział, tak zrobili. Przechodząc przez więzienie widziałeś wiele cel wypełnionych ludźmi. Najwidoczniej strażnicy mieli dobrą passę. Twoją uwagę odwróciło mocne szarpnięcie. Momentalnie przeleciałeś w powietrzu trafiając do celi.
Koza123:
Konrad upadł na podłogę celi. Miał ochotę poderżnąć gardło zbyt uważnemu strażnikowi. Sprawdzić, czy zabrano mu również sztylet.
//Zabrali?
Anette Du'Monteau:
//: Rozbrojono kompletnie. Pisałem. Tyle co pancerz masz.
Z początku wydawało ci się, że siedzisz tu sam. Jednak pod ścianą zauważyłeś mężczyznę w ciemnym, podłużnym stroju. Siedział tak w kuckach oparty o ścianę i z opuszczoną głową.
Koza123:
Konrad zbliżył się do nieznajomego.
-Kim jesteś?- spytał cicho.
Anette Du'Monteau:
Mężczyzna podniósł nieco głowę i wzrok.
-Bran, wsadzili mnie tu za zabójstwo. Muszę tutaj czekać na proces, który i tak się skończy dla mnie szafotem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej