Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cierpkie wino

<< < (11/30) > >>

Dragosani:
Kruczy adept postawił lampę na jakiejś skrzyni i spojrzał w półmrok. Piwnica była... no cóż, bez wątpienia piwnicą. Co więcej, zagraconą piwnicą. Zaklął pod nosem, narzekając na kolejną bzdurna pracę. Jednak nie mógł też narzekać za bardzo. Dobrze wiedział, że aby być dobrym zabójcą, musi wtopić się w otoczenie. W tym przypadku w otoczenie służby. Musi stać się jednym ze sług, aby w odpowiednim momencie wykonać ruch. Zaklął znów. Takie tłumaczenie jakoś mu nie pomagało. Irytowało go to, że Kruki właściwie nie miały żadnych danych agenta. Nie rozumiał dlaczego. Z informacji, które zdobył podejrzewał Witalisa, lecz mógł się mylić. I stracić masę czasu na dotarcie do niego. Zaklął po raz trzeci. Tak rozmyślając i klnąc, wtapiał się w otoczenie, poprzez udawanie sługi i robienie porządków w piwnicy. Zaklął po raz czwarty. W sumie dobrze było, że miał chwilę spokoju. Mógł w półmroku wszystko przemyśleć i zaplanować kolejne działania. Gdyby tylko mógł wymienić kilka słów z Witalisem mógłby sprawdzić czy to on jest agentem. Problemem jednak pozostawało spotkanie go, zlokalizowanie jego kryjówki, wywabienie go stamtąd.

Anette Du'Monteau:
Przeszukując tak rzeczy znalazłeś wiele ciekawych przedmiotów, lecz w większości bezużytecznych. Stare trofea, nieużywane ozdoby, jakimś sposobem poniszczone meble i wiele innych. Natknąłeś się nawet na parę sztuk złota. Uporządkowanie całego tego bajzlu zajęło ci nieco czasu. Wtedy dobiegł cię głos z góry.
-Pajęczyny też należy usunąć!

Znalazłeś 5 sztuk złota.

Dragosani:
Severus cały czas wtapiał się w otoczenie, jak to postanowił określać. W gruncie rzeczy, sprowadzało się to do tego, że sprzątał. Jak się okazało, opłaciło się. Mniej więcej. Przetarł znalezione monety o jakaś szmatę i wrzucił do sakiewki, uwieszonej przy pasie. Zawsze to jakiś profit. Na piwo, chociażby. Porządki szły mu nie najgorzej. W sumie mało miał tutaj pola,aby coś sknocić. Nagle dobiegł go głos, gdzieś z góry. Upomnienie. Jego treść była nieco zaskakująca. W końcu zgarnął pajęczyny. No, większość. Burknał coś niewyraźnie w odpowiedzi i zgarnął przeoczone pajęczyny.

Anette Du'Monteau:
Teraz w sumie mogłeś wyjść z piwnic i spróbować nieco powęszyć. Jednak decyzja należała do Ciebie.

Dragosani:
Severus nie zamierza dłużej siedzieć w tej norze. Wtopił się w otoczenie, nawet zarobił nieco przy tym, więc uznał, że może w końcu wyjść i kontynuować węszenie. Nie było w końcu innego sposobu, aby dowiedzieć się co i jak. Odłożył więc, miotłę w kąt pomieszczenia, dłonie wytarł o jakaś szmatę, po czym zabrał latarenkę i wyszedł z piwnicy. Zamknął za sobą drzwi, lampę powiesił na haku, na którym ją znalazł. Szybko wspiął się po schodach na górę. Będąc już nieco ponad poziomem piwnic, kontynuował to co mu przerwano, węszenie i poszukiwanie tropów Witalisa, lub innej osoby, która była agentem. Krwawych Kruków.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej