Tereny Valfden > Dział Wypraw

Małżeńska bolączka

<< < (3/6) > >>

Dragosani:
- Skąd ja to wiedziałem? - mruknął do siebie Severus. Gdy zlokalizował mieszkanie kłopotliwego małżeństwa, spojrzał w jego okna. Oczywiście szanse na dostrzeżenie czegokolwiek były praktycznie zerowe, chyba że ktoś by przez nie wyjrzał. Ale to raczej było mało możliwe. Nieopierzony kruczy "pisklak" nie miał zamiaru po prostu wchodzić do ich mieszkania. To mijało się z celem. Miał pewien zalążek planu, lecz najpierw powinien dowiedzieć się jak wyglądają małżonkowie. Tak aby się nie pomylić. Obszedł więc budynek, najpierw od strony ulicy, później wchodząc na jego tyły. Oczywiście wejście na tyły było zamknięte, drogę zagradzał murek, oraz furtka. Ravnblod rozejrzał się szybko. Gdy uznał, że nikt nie widzi szybko podciągnął się na mur i przeskoczył przez niego. Będąc już na placyku za domem spojrzał w górę. Zlokalizował okna mieszkania małżeństwa. I znalazł drogę tam, wśród rynien, parapetów i framug. Rozejrzał się jeszcze, sprawdzając czy nikt nie patrzy. Wolałby, gdyby to była noc, ale nie bardzo mógł czekać. Podszedł do ściany i zaczął się wspinać. Ostrożnie, wyszukując podpór pod nogi i ręce. I starając się wmówić sobie, że ściana budynku tak naprawdę jest skałką wspinaczkową. chciał dostać się do okna mieszkania małżeństwa i zajrzeć przez nie dyskretnie.

Anette Du'Monteau:
Dostałeś się na samą górę. Przy oknie był niewielki parapet, który pozwalał się podciągnąć nieco na rękach. Słyszałeś dalszą wrzawę.
-Czy ty postradałaś zmysły kobieto!? Ile można wydać na coś takiego!?...

Dragosani:
Oho... pomyślał Severus, gdy usłyszał fragment powodu kłótni. Z tego fragmentu można było wywnioskować, ze kobieta przepuszcza ciężko zarobione przez męża pieniądze na bzdury. Mógł zrozumieć jego gniew. Ale nie przyszedł tutaj po to, aby próbować poznać ich problemy i udzielać im porad małżeńskich. Chociaż może? Miał rozwiązać problem, nieważne jakimi metodami. Jednak chwilowo nie chciał się nad tym rozwodzić. Usiłował tylko zajrzeć przez okno, aby dowiedzieć się jak wygląda kobieta i jej mąż. Miał bowiem pewien zalążek planu, który mógł wykonać w pewnych okolicznościach. Potrzebował do niego wiedzy odnośnie wyglądu małżonków. I jednocześnie nie chciał po prostu pukać do ich drzwi pod jakimś wymyślonym pretekstem.

Anette Du'Monteau:
I wtedy zobaczyłeś parę. Kobieta była niewielka, o jasnych falowanych włosach i dość niewinnym wyrazie twarzy. Mężczyzna był wyższy, choć nie wiele tęższy od kobiety. Nosił rudawe włosy związane w kuc. Zauważyłeś jak w przypływie złości mąż sięga po nóż leżący na komodzie.


Zły mąż
Uzbrojony w:

1.
2.
3.Nazwa broni: Nóż
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 25 sztabek żelaza o zasięgu 0,3 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
4.

Odzienie:
Nazwa odzienia: Strój obywatela
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: strój
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków jedwabnego płótna.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich

Specjalizacje walki:
Walka bronią sieczną - Podstawowe techniki walki [50%]

Umiejętności nabywane:
-Używanie zbrój miękkich

Umiejętności rasowe:
-Potencjał magiczny
-Potencjał chemiczny
-Ciało z gliny
-Ulubieniec bogów
-Bystry umysł

Dragosani:
- Kurwa - syknął Severus. Tyle było z jego niezwykle przebiegłego planu, dzięki któremu nikt by nie powiązał zlikwidowania problemu z Krukami. No ale cóż, widocznie los chciał inaczej. Jeśli oczywiście można przypisywać temu zjawisku jakąkolwiek wole. Ravnblod, wciąż trzymając się parapetu, wyciągnął miecz z pochwy na plecach i uderzył płazem w okno, aby pozbyć się przeszkody w postaci brudnej szyby. Następnie zwinie wskoczył do mieszkania, co wyszło mu całkiem nieźle. Popisowo. Brakowało jeszcze błyśnięcia zębami i jakiegoś patetycznego tekstu.
- Odłóż to - powiedział. Nie było to patetyczne, ale rozsądne. Chociaż mąż i tak zapewne nie posłucha. Dlatego też Ravnblod uniósł nieco klingę miecza, aby ułatwić sobie obronę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej