Tereny Valfden > Dział Wypraw

Małżeńska bolączka

<< < (4/6) > >>

Anette Du'Monteau:
-Nie mieszaj się przybłędo! - warknął rudowłosy i zamachnął się nożem. Kobieta natomiast uciekła z pokoju. Usłyszałeś jak woła z innego okna strażników miejskich.
-Straż, straż! Pomocy!

Dragosani:
Severus zignorował uciekającą kobietę. I tak nie mógł nic zrobić. Co najwyżej się pospieszyć i uniknąć spotkania ze strażą, która i tak zostałaby powiadomiona, prędzej czy później. Chwilowym priorytetem był rudzielec. Rudzielec z nożem, co warto zaznaczyć. Młody Kruk odskoczył zwinnie spod ciosy noża, jednocześnie wykonując prosty zamach od lewej mieczem. Nie miało to na celu zranienia przeciwnika, tylko uniemożliwienie mu podejście bliżej. Rudzielec natychmiast jednak ponownie skoczył, jednak jego umiejętności walki nie były zbyt wielkie. Podobnie zresztą jak te, które reprezentował Ravnblod. Z tą różnica, że Kruk był zwinniejszy. Nie było sensu blokować mieczem ciosów nożem, szczególnie że były to głownie pchnięcia. Sev odskoczył się w bok. Miał pewien pomysł. Ryzykowny, ale ciekawy. Zrobił kilka kroków w lewo, tak, ze rudzielec znalazł się pomiędzy nim a wybitym oknem. Wtedy też mąż zaatakował po raz kolejny. Tym razem Ravnblod sparował cios mieczem.Wyczuwając odpowiedni moment uderzył płazem w dłoń celu. Rudy syknął z bólu i wypuścił nóż, chwytając się za "zranioną" dłoń. Ravnblod skoczył natychmiast i uderzył barkiem w niego, bezczelnie wypychając go przez okno. Rudy wypadł na zewnątrz. Nie zdążył nawet wrzasnąć, zbyt szybko dotarł do ziemi. Sev podbiegł do okna i szybko wyszedł przez nie, chowając wcześniej miecz do pochwy. Zwinnie zszedł nieco, chwytając się podpór w postaci rynien i parapetów. Gdy był już wystarczająco nisko, zeskoczył. Z oddali słyszał nawoływania kobiety i zastanawiał się kiedy straż wpadnie do mieszkania. Podszedł do leżącego na ziemi. Rudzielec leżał w pozycji, która nie wyglądała na zbyt zdrową. Sugerowała to wykręcona szyja i głupi wyraz twarzy. Kruk kucnął przy nim i przyłożył palec do szyi. Właściwie to nie miał po co, gdyż widać było, że rudzielec skręcił sobie kark wypadając przez okno. Lub raczej upadając na ziemię. Kruk wstał, otrzepał ręce i zaczął usuwać się z miejsca zdarzenia. Przebiegł przez plac i przeskoczył murek, po jego drugiej stronie. Lecz nie ten wychodzący na ulicę. Usiłował oddalić się jak najdyskretniejszą drogą.

Anette Du'Monteau:
Naprzeciw Tobie wyszło dwóch strażników. Jeden klepnął drugiego i wskazał na Ciebie. Człowiek w kubraku i z mieczem w dzielnicy obywateli musiał być podejrzany. Rozpoczyna się pościg.

Strażnik

Uzbrojony w:

1.Nazwa broni: Włócznia straży
Rodzaj: włócznia
Typ: oburęczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykonany z 30 sztabek żelaza i 40 kawałków drewna o zasięgu 1,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]

2.

3.Nazwa broni: Miecz straży
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]

4.

Odzienie:
Nazwa odzienia: Pancerz strażnika
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: zbroja z utwardzonej skóry
Wytrzymałość: 8
Opis: Uszyta z 100 kawałków skóry kreshara.
Wymagania:Używanie zbrój miękkich

Specjalizacje walki:
Walka bronią sieczną - Zaawansowane techniki walki [75%]

Umiejętności nabywane:
-Hart ciała
-Ciało atlety
-Używanie zbrój miękkich

Umiejętności rasowe:
-Potencjał magiczny
-Potencjał chemiczny
-Ciało z gliny
-Ulubieniec bogów
-Bystry umysł

Dragosani:
Gdy tylko spostrzegł strażników, Severus natychmiast zatrzymał się i cofnął. Nie miał najmniejszego zamiaru z nimi walczyć. Trzymali swoją broń pewnie i nosili przyzwoite pancerze, czego nie można było powiedzieć o kruczym adepcie. A skoro nie zamierzał on walczyć, pozostawała ucieczka. W której bez wątpienia przydadzą się niedawno poznane umiejętności. Natychmiast skoczył w bok, w wąską uliczkę i przebiegł nią szybko. Podświadomie czuł za sobą pościg i wściekłe spojrzenia strażników. Zerknął za siebie. Byli szybcy. No i było ich dwóch. Należało więc coś wymyślić. Kruk przebiegł przez uliczkę i wskoczył na niski płotek, na jej końcu. Trafił do czegoś w rodzaju ogródka, przy jednym z domów. Oczywiście strażnicy wleźli tam zaraz za nim, bezczelnie depcząc trawnik, co było oburzające i Severus na miejscu właściciela posesji wniósłby skargę do ich przełożonego. Stróże prawa byli blisko, co stawiało Ravnbloda w dość niekorzystnej sytuacji. Biegnąc przez ogród trafił jednak na coś, co mogło mu pomóc. Było to wiszące pranie. Bodajże prześcieradła. Coś dużego i białego. Kruk szybko chwycił materiał i rzucił nim w nadbiegających strażników. Jeden zdołał uniknąć zaplątania, lecz drugi wpadł prosto w prześcieradło, przez co na krótką chwilę stracił widok przed oczami i wpadł na sznurki z reszta prania. Severus jednak tego nie widział, gdyż wspinał się na murek, będący granicą posesji. Zeskoczył zeń po drugiej stronie i puścił się biegiem wzdłuż uliczki. Gdy dobiegł do jej końca, obejrzał się i szybko wszedł za róg. Musiała być to jakaś główniejsza ulica, gdyż było tutaj znacznie więcej ludzi. Kruczy adept pozorując spokój wszedł pomiędzy ludzi, chcąc wmieszać się w tłum. Był przy tym czujny, na wszelkie ślady obecności straży i ich zachowanie świadczące o pościgu.

Anette Du'Monteau:
Z jednej stron ulicy wyszła kolejna para strażników. Patrolowali pobliskie okolice, gdy ich koledzy szukali podejrzanego.
-Hej Ty! - odezwał się jeden widząc cię zmęczonego po biegu.

//: Nie mogłem się powstrzymać...
//www.youtube.com/watch?v=1Trgp9QX97A

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej